Raport meczowy

Pełen terminarz
NHL

PPG Paints Arena

Pittsburgh Penguins
NHL
5:3
Final Score
Boston Bruins
NHL

M31.: PIT - BOS 5:3 - Rollercoaster na korzyść Pens

Penguins pokonali na własnym lodzie Boston Bruins 4:3 i awansowali na trzecie miejsce w Dywizji Metropolitarnej. Bramki dla zespołu z Miasta Stali zdobywali Aston-Reese, Kessel, Guentzel oraz Grant.

Dzisiaj w bramce Penguins ponownie stanął DeSmith, co jak później się okazało było świetną decyzją. Matt Murray na swój debiut po powrocie będzie musiał poczekać do sobotniego meczu z Kings.

Penguins nieźle rozpoczęli spotkanie z Bruins. Nasz zespół grał niezły hokej i przede wszystkim w końcu zdyscyplinowany  Bruins w pierwszej tercji nie mieli co liczyć na grę w przewadze.

Nie oznacza to jednak, że nie było gorąco pod bramką Penguins. W drugiej części pierwszej odsłony kapitalną interwencją rakiem popisał się DeSmith, który zebrał od fanów owacje na stojąco. 

Interwencja DeSmitha była poniekąd punktem zwrotnym spotkania. Penguins bowiem w 18. minucie meczu objęli prowadzenie po tym jak Cullen świetne spod bandy podał do Granta, a ten z najbliższej odległości pokonał Halaka. Bramka od naszej czwartej linii, coś co chcemy widzieć na porządku dziennym.

Druga tercja spotkania rozpoczęła się dla Pingwinów również bardzo dobrze. W 22. minucie Małkin popisał się pięknym podaniem do Kessela, który strzałem z pierwszego krążka nie dał szans golkiperowi Bruins. 

Potem inicjatywę na lodzie przejęli Bruins, którzy dwukrotnie grali w przewadze. Co prawda gry w osłabieniu wybroniliśmy, ale w 32. minucie meczu kontaktowe trafienie zaliczył Carlo.

Podczas jednej z gier w osłabieniu udało nam się zdobyć pierwszego w tym sezonie gola strzelonego gdy rywal na lodzie miał więcej zawodników. Dobry kontratak Pens wykończył Aston-Reese, który rozegrał w dzisiejszym meczu swój najlepszy mecz w karierze. ZAR był widoczny na lodzie niemal cały czas. Zaliczył bramkę, asystę i miał najwięcej hitów w naszej drużynie. Można powiedzieć, że Zach odpłacił się Sullivanowi za przesunięcie go do drugiej linii w dzisiejszym meczu.

Dzięki bramce Aston-Reese'a po 40. minutach prowadziliśmy 3:1 i na trzecią tercję mogliśmy wyjechać w dobrych nastrojach. 

Nastroje te w trzeciej tercji zostały jednak szybko zepsute przez Bruins, którzy błyskawicznie doprowadzili do remisu. Dwie szybkie bramki gości w 48. minucie meczu spowodowały, że wszystko rozpoczęło się od nowa.

Na szczęście Penguins zdołali wziąć się w garść i szybko odzyskali prowadzenie. Wygrane wznowienie w tercji obronnej, Letang strzela spod niebieskiej, Guentzel podkłada kij i Halak wyjmuje krążek ze swojej bramki po raz czwarty.

Po bramce Guentzela spotkanie nabrało tempa. Okazje mieli jedni i drudzy. Małkin m.in. zmarnował sytuację sam na sam z golkiperem Bruins i prawdopodobnie także szanse na zakończenie tego spotkania. Ostatnie minuty były więc nerwowe. 

Dzięki heroicznej postawy naszych zawodników w ostatnich minutach meczu i kolejnej ogromnej ilości zablokowanych strzałów udało nam się ten wynik dowieźć do końca. Na dwie sekundy przed końcem spotkania wynik meczu strzałem do pustej bramki ustalił jeszcze Aston-Reeese.

Kolejny mecz już w sobotę przeciwko Los Angeles Kings, również w PPG Paints Arena. 

Pittsburgh Penguins  Boston Bruins 5:3 (1:0, 2:1, 2:2)

Bramki i asysty: 18. D. Grant (Cullen, G. Wilson), 22. Kessel (Malkin, Aston-Reese), 40. Aston-Reese (Sheahan, Dumoulin), 51. Guentzel (Letang, Crosby), 60. Aston-Reese (Crosby) – 32. Carlo (Wagner, Kuraly), 48. Wagner (McAvoy, Kuraly), 48. Krejčí (Pastrňák, Marchand)

Penguins: DeSmith (M. Murray) – Letang (A), Dumoulin, Oleksiak, Määttä, J. Johnson, M. Pettersson – Guentzel, Crosby (C), Pearson – Kessel, Malkin (A), Aston-Reese – Rust, Brassard, Sheahan – G. Wilson, Cullen, D. Grant.

Bruins: Halák (T. Rask) – Carlo, Krug, McAvoy, Grzelcyk, Kampfer, J. Moore – Pastrňák, Krejčí (A), Marchand (A) – Backes (A), Cave, Nordström – Heinen, Forsbacka-Karlsson, Donato – Wagner, Acciari, Kuraly.