Mecz 63.: Penguins vs. Lightning
Po wyprawie do Central Division wracamy do Pittsburgha, gdzie nasze Pingwiny powalczą o coraz bardziej potrzebne punkty w starciu z Tampa Bay Lightning.
Nasza wyprawa do Central Division na spotkania z Dallas Stars i Chicago Blackhawks niestety zakończyła się fiaskiem.
- Szkoda, że mimo dwóch udanych tercji w Dallas i niezłym występie w Chicago wracamy z pustymi rękami. Chcemy wyciągnąć z tego wnioski i podnieść nasz poziom, bo w ostatnich dwóch meczach było kilka pozytywów - skomentował kapitan Sidney Crosby.
Penguins wracają do Pittsburgha bez punktów, a na PPG Paints Arena czeka ich ostatnie w tym sezonie starcie z Tampa Bay Lightning.
Drużyny zmierzyły się do tej pory dwukrotnie, a w obu spotkaniach górą były Pingwiny - odbywający się w sobotnią noc mecz jest więc dla nas okazją na season sweep.
Do starcia z Piorunami przystąpimy w nieco zmienionym składzie - nie będzie już nami napastnika Erika Fehra, który pod koniec okienka transferowego powędrował do Toronto Maple Leafs.
Z Karoliny dołączyć jednak do nas przed kilkoma dniami Ron Hainsey, a tuż przed trade deadline Pingwiny pozyskały znanego z Philadelphia Flyers doświadczonego Marka Streita. Z Toronto dołączył do nas także młody Frank Corrado.
Sprowadzenie obrońców powinno złagodzić skutki ostatnich urazów, a Streita, który najpierw na krótko trafił do Tampa Bay, bardzo cieszy perspektywa gry w szeregach Pens.
- Uwielbiam styl Pingwinów. Ten zespół stawia na dynamiczną grę. Zawsze staram się dużo przemieszczać się z krążkiem, więc mam nadzieję, że szybko znajdę dla siebie miejsce - powiedział były już obrońca Flyers.
Także w szeregach Lightning doszło do zmian - przed trade deadline klub opuścili bramkarz Ben Bishop oraz środkowi napastnicy Valtteri Filppula i Brian Boyle.
Pioruny w dalszym ciągu nie mogą także liczyć na pomoc kontuzjowanego kapitana Stevena Stamkosa, a także Ryana Callahana.
Chociaż na początku sezonu zespół wymieniany był jako potencjalny kandydat do Stanley Cup, to plaga kontuzji i spadek formy zredukowała szanse na puchar niemal do zera.
Lightning muszą w tej chwili walczyć o miejsce w playoffach, tracąc w tej chwili cztery punkty do ostatniej dzikiej karty na Wschodzie, będącej obecnie w rękach New York Islanders.
- Cały ten sezon jest dla nas naprawdę ciężki, ale jesteśmy gotowi do walki o playoffy. Musimy walczyć o swoje - zapowiedział napastnik Tyler Johnson.
Johnson jest obecnie drugi na liście strzelców Lightning, zdobywając dla swojej drużyny 18 goli. Liderem pozostaje jego kolega z prawego skrzydła Nikita Kuczerow, autor 27 goli.
Pioruny natychmiast po spotkaniu z Penguins przenoszą się do Buffalo, gdzie już dzień po czeka ich starcie z Sabres, którzy również liczą się w walce o dziką kartę.
Stawka zbliżającego się meczu jest również wysoka dla Pingwinów, którzy walczą o utrzymanie miejsca w najlepszej trójce Metropolitan Division - tuż za nami czają się bowiem New York Rangers, którzy mają identyczny dorobek 84 punktów.
Przewidywany skład Penguins:
Kunitz - Crosby - Guentzel
Hagelin - Małkin - Hornqvist
Wilson - Bonino - Kessel
Kuhnhackl - Cullen - Rowney
Dumoulin - Hainsey
Cole - Schultz
Pouliot - Streit
Murray
Przewidywany skład Lightning:
Palat - Johnson - Kuczerow
Killorn - Point - Drouin
Erne - Paquette - Namiestnikow
McKegg - Dumont - Brown
Hedman - Dotchin
Garrison - Stralman
Coburn - Sustr
Wasilewski
Początek spotkania Penguins z Lightning w sobotę o godzinie 01:00 czasu polskiego. Oglądać możecie tradycyjnie na NHL.tv, a dla tych co nie posiadają linki do oglądania na portalu!
Let's Go Penguins!



Komentarze