Mecz 6.: Penguins vs. Panthers
Czas na czwarte spotkanie na własnym lodzie w tym sezonie. Tym razem w Pittsburghu zagości groźna jak nigdy drużyna Panter z Florydy. Czy podopiecznym Mike'a Johnstona uda się odnieść kolejne zwycięstwo?
Mozolnie bo mozolnie, ale gra naszego zespołu się rozkręca. Z meczu na mecz tworzymy coraz więcej niezłych akcji w ofensywie, ale wciąż jest to zbyt mało. Strzelamy niewiele goli, a powerplay, które teoretycznie powinno być najsilniejszym w lidze, nie zdobyło jeszcze żadnej bramki. To wszystko jest ściśle powiązane z aktualną dyspozycją Sidneya Crosby, który w tym sezonie nie zdobył jeszcze jednego punktu. To najgorszy start sezonu w historii Sida. Miejmy nadzieję, że dzisiaj wraz ze zmianami w powerplay w końcu odblokuje się Crosby i zanotuje swoje pierwsze trafienie.
Z plusów - Jewgienij Małkin powrócił. Stary, dobry Geno z meczu na mecz szaleje na lodzie coraz bardziej. Nadal świetnie prezentuje się nasz młokos Daniel Sprong. Nie możemy także narzekać na ofensywę, która po pięciu meczach jest w ścisłej ligowej czołówce w rankingu straconych bramek na mecz. Do tego oczywiście dochodzi fenomenalny Flower, któremu to można przypisać znaczną część sukcesu naszego ataku.
W poprzednim sezonie z Panterami graliśmy trzy razy. Dwa z tych spotkań zakończyły się zwycięstwami Penguins. Teraz jednak Pantery w tabeli ligi plasują się wyżej niż Pens mając bilans spotkań 3-2. Trzeba jednak dodać, że Pantery nie miały zbyt wymagających rywali - zwycięstwa odnosiły z Flyers, Hurricanes i Sabres.
Kapitalny początek sezonu na Florydzie notuje Jaromir Jagr, który może pochwalić się już czterema bramkami oraz trzema asystami. O jedno oczko mniej ma młody Aleksander Barkow zaś w bramce Roberto Luongo notuje skuteczność na poziomie 94% - to tylko świadczy jak ciężki czeka nas dzisiaj mecz.
Jeśli jednak w końcu z dobrej strony pokaże się Sidney Crosby oraz uda nam się przynajmniej częściowo odblokować powerplay to wszystko powinno potoczyć się po myśli Pingwinów. Zagadką pozostaje to kto stanie w bramce Pens. Logika mówi, że powinien to w końcu być Jeff Zatkoff, ale czy Johnston będzie chciał ryzykować?
Przewidywany skład Penguins:
Kunitz - Crosby - Kessel
Perron - Małkin - Hornqvist
Płotnikow - Bonino - Sprong
Farnham – Cullen – Porter
Letang - Cole
Maatta - Lovejoy
Dumoulin - Scuderi
Zatkoff
Przewidywany skład Panthers:
Huberdeau - Barkow - Jagr
Pirri - Bjugstad - Smith
Jokinen - Bolland - Trocheck
Howden - MacKenzie - Thorton
Campbell - Ekblad
Mitchell - Gudbransson
Kilikow - Petrovic
Luongo
Początek spotkania o godzinie 1:00 czasu polskiego. Linki do oglądania meczu znajdziecie w zakładce "Linki do oglądania meczów".
Let's Go Pens!



Komentarze