Raport meczowy

Pełen terminarz
NHL

Verizon Center

Washington Capitals
NHL
7:1
Final Score
Pittsburgh Penguins
NHL

M16.: WSH - PIT 7:1 - Katastrofa Pens w stolicy

Druzgocąca porażka Pens. Po tragicznym występie Pingwiny przegrywają na wyjeździe z Washington Capitals aż 7:1. Strzelcem jedynej bramki dla gości został Kessel.

Tercja wstydu

Początek spotkania w wykonaniu obydwu drużyn zapowiadał równą walkę, ale to Capitals wyszli na prowadzenie już w 7 minucie meczu. Niedbałe podanie Malkina podczas przewagi jednego zawodnika, doprowadziło do szybkiego kontrataku gospodarzy, który zakończył się trafieniem Oshiego.

Co prawda Pingwiny trafiły do bramki Caps, jednak krążek został nieprzepisowo kopnięty przez Malkina, przy czym sam „strzelec” będąc świadomy swojego błędu nie protestował z decyzją sędziów.

Końcówka pierwszej tercji owocowała w serię niefortunnych wydarzeń. Najpierw niepozorne wznowienie w tercji obronnej gospodarzy rozpoczęło akcję, po której Backstrom zdobył drugiego gola dla Stołecznych. Chwilę później przepychanka Alznera i Malkina pod bramką Penguins doprowadziła do urazu Murraya, który trafiony kijem w głowę został zastąpiony przez Fleurego.

Zmiana bramkarza nie zmieniła charakteru gry defensywy, czego skutkiem była kolejna bramka dla Capitals, tym razem zdobyta w powerplay przez Oshiego.

Brak poprawy

Pomimo gry w przewadze już od pierwszych minut drugiej tercji, gra Pingwinów nadal pozostawiała wiele do życzenia. Podopieczni Sullivana pozwalali na coraz groźniejsze akcje podbramkowych ze strony Caps, która jedna z nich została wykorzystana przez Orlova w 5 minucie.

 Przy stanie 4:0 frustracja Penguins powodowała błędy nie tylko w defensywie, ale również w ataku. Skutkiem tego były kary Crosbego, Letanga, Malkina i Shearego, podczas których Fleury ratował swój zespół przed utratą kolejnych bramek.

Gdzie ta defensywa?

Trzecia tercja była tylko potwierdzeniem beznadziejnej postawy Penguins. Obrona nie istniała, atak nie kreował żadnych ciekawych akcji pod bramką Holtbego, a problemy z dyscypliną trwały w najlepsze. W ciągu półtorej minuty na ławce wylądowali Letang i Dumoulin, co z dziecinną łatwością wykorzystała formacja PP gospodarzy zdobywając piątą bramkę w spotkaniu, której strzelcem został Williams.

Jednak to nie było ostatnie upokorzenie jakie czekało Fleurego w tym spotkaniu. Pięć minut później po utracie krążka przez Dumoulina, błyskawiczną kontrę Caps wykończył Ovechkin, który mając sporo miejsca w akcji sam na sam z golkiperem Pens bez problemu skierował krążek. 

Pomimo bramki Kessela w 16 minucie, 30 sekund później Capitals ukarali gości po raz siódmy. Dziurawą jak ser szwajcarski obronę Penguins wykorzystał Backstrom trafiając w lewe okienko bramki i jednocześnie ustalając wynik spotkania 7:1.

Washington Capitals - Pittsburgh Penguins 7:1 (3:0, 1:0, 3:1)

Bramki i asysty: 8. Oshie (Beagle), 18. Bäckström (Oshie, Niskanen), 20. Oshie (Bäckström, Carlson), 26. Orlov (Johansson, Bäckström), 46. Williams (Oshie, Bäckström), 51. Ovečkin (Burakovsky), 57. Bäckström (Schmidt, Orpik) – 57. Kessel (Bonino, J. Schultz)

 Washington Capitals: Holtby (Grubauer) – Orlov, Carlson, Alzner, Niskanen, Orpik, Schmidt – Johansson, Bäckström, Oshie – Ovečkin (C), Kuzněcov, Burakovsky – Sanford, Beagle, T. Wilson – Connolly, Eller, Williams.

Pittsburgh Penguins: M. Murray (20. M.-A. Fleury) – Dumoulin, Letang, Määttä, Daley, Cole, J. Schultz – Sheary, Crosby (C), Hörnqvist – Kunitz, Malkin, Rust – Hagelin, Bonino, Kessel – Tom Sestito, Cullen, Fehr.

 

Komentarze