M12.: SJS - PIT 0:5 - Mistrzowskie lanie
Pingwiny w efektownym stylu po raz drugi pokonują w tym sezonie swojego rywala z ostatnich finałów rozgrywek Puchar Stanleya. Tym razem podopieczni Mike'a Sullivana pewnie pokonali Rekiny 5:0. Imponował swoją postawą w bramce Matt Murray, Sidney Crosby po raz kolejny zanotował dwie bramki, a prócz niego trafiali jeszcze Fehr, Bonino i Kunitz.
Popisy Murraya
Pierwsza tercja spotkania z Sharks okazała się być już tą niemal kluczową. Gospodarze atakowali więcej, starali się pokonać Murraya jak tylko mogą, ale ten od początku spotkania spisywał się wprost fenomenalnie. W sumie Matt w pierwszej tercji spotkania interweniował 12 razy. Po drugiej stronie lodu jego rywal, Martin Jones o połowę mniej.
Sześc strzałów wystarczyło jednak naszej ofensywie na skuteczną grę. Wynik spotkania otworzył już w 5. minucie meczu Chris Kunitz, który wykończył fantastyczną kontrę Pingwinów. Wszystko zaczęło się od wyprowadzenia gumy z tercji obronnej przez Cole'a, ten podał do Małkina, który odegrał na niebieskiej do Kunitza, który w ułamku sekundy podjechał pod bramkę gospodarzy i pokonał Jonesa.
Pierwsza tercja dla Penguins dobrze się zaczęła i dobrze się skończyła. W 19. minucie meczu było 2:0 dla ekipy z Pittsburgha po tym jak Crosby zabawił się z golkiperem San Jose i pokonał go sprytnym strzałem zza bramki odbijając gumę o jego łyżwy. Zobaczcie sami...
Po pierwszych 20. minutach gry było 2:0 dla Penguins, którzy grali konsekwentnie, skutecznie w obronie i ataku, a do tego wszystkiego mieli świetnego Murraya.
Sid strzela raz jeszcze
O tym jak Crosby świetnie spisuje się na początku tego sezonu po powrocie z kontuzji wie już chyba każdy. Ostatnio jednak jeśli Sid trafia do bramki to trafia dwukrotnie. Tak też było w tym spotkaniu. Już w 18. sekundzie drugiej części gry nasz kapitan wykorzystał błąd Vlasica przed własną bramką i podkładając kij pokonał zaskoczonego Jonesa.
Po tej bramce nastąpiła zmiana pomiędzy słupkami Sharks gdzie pojawił się teraz Dell. To jednak nie pomogło Rekinom. Już dwie minuty po tym jak na lodzie pojawił się nowy golkiper San Jose został on pokonany po kapitalnej akcji naszej czwartej linii. Sheary wywalczył utrzymanie krążka w tercji ataku, który odebrał Cullen, podał zza bramki pod bandę do Fehra, a ten przepięknym strzałem niemal w okienko bramki dał Pens prowadzenie 4:0.
To jednak Pingwinom nie wystarczyło, które wciąż atakowały, stwarzały sobie kolejne sytuacje, a celnych strzałów oddały ponad dwa razy więcej niż w pierwszej tercji. W 37. minucie meczu zobaczyliśmy pierwszą w sezonie bramkę zdobytą w osłabieniu przez nasz zespół. Jej zdobywcą okazał się Nick Bonino.
Tercja na wyczekanie
W trzeciej tercji Pens ponownie spuścili z tonu w grze ofensywnej i raczej starali się powstrzymać ataki Sharks, którzy walczyli o honor i brak porażki do zera. To się nie udało. Matt Murray zachował czyste konto do końca spotkania i udowodnił, że to jemu należy się pozycja numer jeden w bramce Penguins. Ciekawe co dalej? Naturalnym wydaje się wystawienie Murraya w meczu przeciwko Edmonton Oilers, który rozegramy już na własnym lodzie. Dzielenie ról bramkarzy pół na pół jeszcze żadnej drużynie nie wyszło na dobre.
A Penguins? Gramy coraz lepiej, jak na mistrzów przystało. Trip do Kalifornii kończymy z pięcioma zdobytymi punktami na sześć możliwych. Kto wie... Gdyby spotkanie z Kings nie było back-to-back i Fleury zagrał w nim lepiej czy do domu nie wracalibyśmy z kompletem punktów.
Na wyróżnienie w tym spotkaniu zasługuje także Carl Hagelin, który miał swój udział aż przy trzech bramkach. Szwed miał nieco słaby początek sezonu, ale teraz jest coraz lepiej. Jest to głównie zasługa gry Carla w nowej linii - obok Sida i Hornqvista.
San Jose Sharks - Pittsburgh Penguins 0:5 (0:2, 0:3, 0:0)
Bramki i asysty: 5. Kunitz (Malkin, Cole), 19. Crosby (Hagelin, Sheary), 21. Crosby (Hagelin, Dumoulin), 23. Fehr (Cullen, Sheary), 37. Bonino (Daley, Hagelin)
Sharks: M. Jones (21. Dell) – P. Martin, Burns, Vlasic, Braun, Dillon, Schlemko – Hertl, J. Thornton, Pavelski (C) – Donskoi, Couture, J. Ward – Bødker, Marleau, M. Karlsson – Haley, Tierney, Wingels.
Penguins: M. Murray (M.-A. Fleury) – Dumoulin, Letang, Määttä, Daley, Cole, J. Schultz – Hagelin, Crosby (C), Hörnqvist – Kunitz, Malkin, Kessel – S. Wilson, Bonino, Rust – Sheary, Cullen, Fehr.



Komentarze