M15.: PIT - TOR 4:1 - Liście poległy
Po dwóch ciężkich tercjach Pingwiny ostatecznie zdołały pokonać młody zespół Toronto Maple Leafs 4:1. Bramki dla zespoły z Miasta Stali zdobywali Crosby, Rust, Małkin oraz Kunitz. Dobrze w bramce spisał się Matt Murray, dla którego to jedenaste zwycięstwo z rzędu w sezonie regularnym w bramce Penguins. Bilans ostatnich 9 spotkań Penguins przeciwko Maple Leafs to 8-0-1.
Szybkie prowadzenie Leafs
Mecz z Toronto nie rozpoczął się dla naszego zespołu zbyt udanie. Już w 2. minucie gry po dosyć szczęśliwej akcji Liście objęły prowadzenie za sprawą Hymana i Pingwiny już musiały gonić wynik. Wpierw jednak musiały się przebudzić bowiem w pierwszych minutach nasz zespół sprawiał wrażenie zaskoczonego dobrą postawą młodego zespołu gości.
W miarę upływu czasu gra naszego zespołu wyglądała coraz lepiej, Penguins stwarzali sobie dużo strzeleckich okazji pod bramką Toronto, ale tam świetnie spisywał się Andersen, dla którego był to drugi mecz z rzędu w bramce po wczorajszym starciu z Flyers.
Ostatecznie po 20. minutach gry, mimo aktywnych starań Pens, goście prowadzili 1:0. Pingwiny przeważały, ale nic z tego nie wynikało. Najlepiej spisywała się linia Crosby'ego, która na lodzie miała niemal 85% posiadanie krążka - absolutna dominacja.
Odrabianie strat
Penguins drugą tercję rozpoczęli od gry w przewadze, ale nie udało się jej wykorzystać. Co się odwlecze to jednak nie uciecze. W 24. minucie spotkania ponownie graliśmy w liczebnej przewadze i tym razem gumę do bramki zdołał wpakować Małkin, który wykorzystał dobre zagranie Letanga o bandę.
Pingwiny kontynuowały swoją dobrą grę i dominowały zespół z Toronto, ale w drugiej części tercji rozpoczęły się kłopoty. Wpierw pierwsza kara dla Pens i gra w osłabienie, a potem fatalna przewaga w naszym wykonaniu podczas której Leafs mieli aż trzy dogodne sytuacje do strzelenia swojego drugiego gola.
Pittsburgh jednak świetnie zakończył drugą odsłonę spotkania. W ostatniej minucie drugiej tercji świetną dwójkową akcję wyprowadzili Rust z Kunitzem, ale świetną interwencją popisał się Andersen. Kilkanaście sekund później jednak ponownie nasza druga linia znalazła się pod bramką Maple Leafs i Kunitz tym razem, strzałem z najbliższej odległości, zdołał wpakować gumę do bramki przyjezdnych. Po 40. minutach gry Penguins prowadzili 2:1.
Aktywna trzecia tercja
Podopieczni Mike'a Sullivana od początku trzeciej tercji rzucili się do ofensywy i starali się rozstrzygnąć losy tego spotkania na dobre. Tercja jednak rozpoczęła się od kilku dobrych ataków Leafs, które powoli ustawały, a coraz więcej okazji miały Pingwiny.
I tak w 47. minucie spotkania w odpowiednim miejscu znalazł się Rust, który dobił własne uderzenie wykazując się stoickim spokojem i pokonując Andersena na raty. Prowadziliśmy w tym momencie już 3:1 na 13. minut przed końcem regulaminowego czasu gry.
To nie był jednak koniec. Niespełna cztery minuty później Pingwiny ponownie zdołały pokonać Andersena. Tym razem guma dosyć szczęśliwie trafiła do stojącego przed bramką Crosby'ego, który pokonał leżącego już na lodzie golkipera drużyny gości.
Ostatecznie wynik spotkania nie uległ już dalszym zmianom i Penguins sobotnią noc zakończyli zwycięstwem 4:1, a na bramkę Andersena poleciało ponad 50 celnych strzałów naszego zespołu.
Kolejne spotkanie już w najbliższą środę, a będzie to drugie w tym sezonie starcie z Washington Capitals.
Pittsburgh Penguins - Toronto Maple Leafs 4:1 (0:1, 2:0, 2:0)
Bramki i asysty: 24. Malkin (Letang, Hörnqvist), 40. Kunitz (Rust, Cole), 47. Rust (Crosby), 51. Crosby (Dumoulin) – 2. Hyman (Hunwick, Marinčin)
Penguins: M. Murray (M.-A. Fleury) – Dumoulin, Letang, Daley, Määttä, Cole, J. Schultz – Sheary, Crosby (C), Hörnqvist – Kunitz, Malkin, Rust – Hagelin, Bonino, Kessel – S. Wilson, Cullen, Fehr.
Maple Leafs: Andersen (Enroth) – Rielly, R. Polák, Marinčin, N. Zajcev, Gardiner, C. Carrick – Hyman, Matthews, W. Nylander – J. van Riemsdyk, Bozak, Marner – Komarov, Kadri, Co. Brown – M. Martin, Ben Smith, Holland.



Komentarze