M57.: PIT - TBL 2:4 - Bolesna porażka z Błyskawicami
Dziewięciomeczowa seria wygranych spotkań z Tampa Bay Lightning przed własną publiką dobiegła końca. Błyskawice pokonały dzisiaj Pingwiny 4:2 i zapewniły sobie cenne dwa punkty do ligowej tabeli.
Fatalny początek
Wszystko zaczęło się niezbyt dobrze układać jeszcze przed rozpoczęciem meczu. W ostatniej chwili okazało się, że Marc-Andre Fleury jest chory i do bramki wskoczył Jeff Zatkoff. Niespodziewany występ Zatkoffa z pewnością nie pomógł drużynie. Jeff na początku bronił nerwowo przez co straciliśmy szybko dwie bramki.
W 10. minucie spotkania Stralman uderzył na pozór niezbyt groźnie spod niebieskiej, ale guma po tym strzale wylądowała w siatce Pingwinów. Dwie minuty później na 2:0 strzałem z najbliższej odległości podwyższył Stamkos, dla którego była to 300. bramka w karierze. Takim sposobem szybko przegrywaliśmy 0:2 i mocno utrudniliśmy sobie życie.
Druga część tercji to lepsza gra naszego zespołu, ale ta jednak nie przyniosła kontaktowego trafienia. Takim sposobem po 20. minutach gry Błyskawice prowadziły w Pittsburghu 2:0.
Bez zmiany
Druga tercja spotkania nie przyniosła poprawy gry Pingwinów. W 24. minucie Zatkoff dał się pokonać po raz kolejny przez Carlea przez co Pittsburgh przegrywał już 0:3. Na chwilę nadzieję w serca kibiców wlała bramka Kuhnhackla zdobyta podczas gry w osłabieniu. Dla niemieckiego zawodnika była to zarazem pierwsza bramka zdobyta na taflach NHL.
Bramka ta zdała się jednak na niewiele. Kilka minut później Tampa ponownie objęła trzybramkowe prowadzenie. Defensywę Pittsburgha idealnie rozklepali Lightning i gumę do siatki skierował Johnson.
Pod koniec tercji Pingwiny ponownie jednak zdołały zmniejszyć stratę do przeciwnika. Uderzenie Rusta dobił Wilson i było 2:4. W ostatnich minutach drugiej odsłony Pens grali w podwójnej przewadze przez ponad minutę i okresu tego nie zdołali zamienić na kontaktowe trafienie. Ten moment wydawał się być kluczowy dla tego spotkania i niezbyt dobrze wróżył przed ostatnią odsłoną.
Cudu nie było
W trzeciej tercji Pingwiny niestety nie popisały się efektownym comebackiem. Podopieczni Mike'a Sullivana przeważali, ale cóż z tego jeśli nie potrafili skierować gumy do siatki. Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem Tampy 4:2.
Jutro kolejne spotkanie o bardzo przyjaznej porze dla polskiego kibica. Ponownie o 18:30 zagramy z Buffalo Sabres.
Skrót spotkania
Galeria ze spotkania
Pittsburgh Penguins - Tampa Bay Lightning 2:4 (0:2, 2:2, 0:0)
Bramki i asysty: 26. Kuhnhackl, 37. Wilson (Rust, Letang) – 10. Stralman (Namestnikov, Audy-Marchessault), 12. Stamkos (Killorn, Carle), 24. Carle, 32. Johnson (Palát, Audy-Marchessault)
Penguins: Fleury (Zatkoff) – Maatta, Letang, Dumoulin, Daley, Pouliot, Lovejoy – Kunitz (A), Crosby (C), Hornqvist – Hagelin, Cullen (A), Kessel – Kuhnhackl, Sundqvist, Rust – Wilson, Porter, Sheary.
Lightning: Bishop (Vasilevskij) – Hedman, Šustr, Stralman, Carle, Coburn, Nesterov – Killorn, Stamkos (C), Callahan (A) – Palát (A), Johnson, Kučerov – Paquette, Filppula, Brown – Condra, Boyle, Audy-Marchessault.



Komentarze