PS #6: PIT - TBL 4:2 - Pingwiny wygrywają w Johnstown
Dobre sparingowe spotkanie w wykonaniu Pingwinów z silnie obsadzonymi Błyskawicami. Podopieczni Mike'a Johnstona wygrali 4:2. Świetne zawody rozegrał Siergiej Płotnikow, który zdobył bramkę oraz zanotował dwie asysty. Świetnie spisał się także w bramce Pens Matt Murray.
Dzisiejsze spotkanie odbyło się w małym amerykańskim mieście Johnstown, które wygrało plebiscyt Kraft Hockeyville. Jedną z głównych nagród dla miasta był właśnie sparing z udziałem drużyn NHL. Prócz tego Johnstown otrzymało pokaźną sumę na odnowę hali i rozwój hokeja młodzieżowego.
Szybki cios Płotnikowa
Pingwiny potrzebowały czternastu sekund, aby otworzyć wynik spotkania. Duża zasługa Małkina oraz Hornqvista, którzy wywarli presje na przeciwnikach. Dzięki temu krążek znalazł się niedaleko Płotnikowa, który wykorzystał nadarzającą się okazję.
Otwarcie Płotnikowa
Chwilę później swój zespół osłabił Uher za atak kijem. Dopiero po piętnastu minutach Błyskawice po raz pierwszy realnie zagroziły bramce Pingwinów, jednakże Matt Murray stanął na wysokości zadania. Nie popisał jednak w chwilę później, kiedy to Boyle i Condra ruszyli lewą flanką. Condra skupił na sobie uwagę obrońców i odegrał krążek do Boyle'a, który nie miał żadnych problemów w wykończeniem akcji. Pingwiny ponownie wyszły na prowadzenie dwie minuty później dzięki bramce Iana Cole'a.
Cole daje prowadzenie
Solidna druga odsłona
Pierwsze minuty drugiej tercji były zdecydowanie na korzyść Pens. W 9 minucie po indywidualnej akcji i serii zwodów Drouin wyrównał stan meczu. Murray był bez szans wobec uderzenia tuz spod bramki. Po chwili na ławce kar zasiadł Boyle i Pingwiny mogły cieszyć z gry w przewadze. Mimo dobrej gry nie udało się wyjść hokeistom z Miasta Stali na prowadzenie. Lightning długo nie cieszyli się z remisu. Do głosu doszedł silny, szybki i niezawodny Geno. Rosjanin początkowo przepchał przeciwnika po czym wypracował sobie miejsce pod bramką - wówczas musiał jedynie dobić asystę Hornqvista. Swoją drogą doskonale w dniu dzisiejszym wychodziła ich współpraca.
Geno trafia do siatki
Ian Cole po chwili musiał opóźnić taflę, aby odbyć dwuminutową karę. Gospodarze bez żadnych problemów obronili wszystkie ataki przeciwnika. Pingwiny zdołały strzelić kolejną bramkę, jednakże nie została ona uznana przez sędziów, ponieważ dopatrzyli się przewinienia Kunitza na bramkarzu Błyskawic. Clendening zdobył bramkę w osłabieniu - dość szczęśliwa bramka po odbiciu krążka od ramienia Poulina.
Nietypowa czwarta bramka
Spokojne zakończenie
Trzecia tercja nie przysporzyła widzom szczególnych emocji. Pingwiny kontrolowały spotkanie i nie pozwalały przyjezdnym na przejęcie inicjatywy. Sytuację swojej drużyny pogorszył Coburn, który musiał opuścić lód na dwie minuty za zahaczanie przeciwnika. Wynik nie uległ już zmianie i Pingwiny w dobrym stylu zwyciężyły z Błyskawicami 4:2
Kolejne spotkanie sparingowe Pens już dzisiaj. Tym razem Pingwiny zagrają rewanżowe spotkanie z Detroit Red Wings.
Pittsburgh Penguins - Tampa Bay Lightning 4:2 (2:1, 2:1, 0:0)
Bramki i asysty: 1. Płotnikow (Hornqvist, Małkin), 16. Cole, 32. Małkin (Hornqvist, Płotnikow), 38. Clendening, (Płotnikow) – 14. Boyle (Condra), 29. Drouin (Stamkos, Callahan).
Penguins: Murray (Zatkoff) – Clendening, Maatta, Cole, Dumoulin, Lovejoy, O'Neill – Hornqvist, Małkin, Płotnikow – Sheary, Cullen, Kunitz – Uher, Dea, Porter – Sestito, Marcantuoni, Moullierat.
Lightning: Gudlevskis (Poulin) – Hedman, Stralman, Carle, Szustr, Koekkoek, Coburn – Drouin, Stamkos, Callahan – Palát, Johnson, Kucherov – Boyle, Namestnikov, Condra – Marchessault, Angelidis, Brown.



Komentarze