Raport meczowy

Pełen terminarz
NHL

CONSOL Energy Center

Pittsburgh Penguins
NHL
5:0
Final Score
Buffalo Sabres
NHL

M10: PIT - BUF 5:0 - Kolejny shutout Flowera

Czwarte zwycięstwo Pingwinów z rzędu i kolejne cenne punkty do ligowej tabeli. Obyło się bez niespodzianki w Consol Energy Center. Podopieczni Mike'a Johnstona pewnie pokonali Buffalo Sabres 5:0. Ponownie świetnie spisało się nasze special teams. 

Kunitz na otwarcie

Buffalo nie zaskoczyło i od początku spotkania prezentowało bardzo mizerną grę. Przez całą tercję Szable zdołały oddać zaledwie trzy celne strzały na bramkę Fleury'ego. Większych problemów z tworzeniem kolejnych akcji nie miały za to Pingwiny, które otworzyły wynik już w 5. minucie starcia. Wówczas Kunitz wykorzystał zamieszanie przed bramką Enrotha i zanotował swoje szóste trafienie w sezonie.

Wydawać by się mogło, że kolejne bramki dla Pens to tylko kwestia czasu. Być może i tak by było gdyby nie bardzo dobra postawa Enrotha w bramce Buffalo. Golkiper Sabres kilkukrotnie w pierwszej tercji uratował swój zespół przed utratą bramki. Sporo zastrzeżeń można mieć także do linii Małkina, która w pierwszej tercji nie pokazała się ze zbyt dobrej strony. Ostatecznie po 20. minutach gry musieliśmy zadowolić się jednobramkowym prowadzeniem.

Twarde Szable

Na drugą tercję Buffalo wyszło zupełnie odmienione. Sabres o wiele lepiej grali w ofensywie, nie zapominając o dobrej grze w obronie. Zespół Teda Nolana trzymał się także z dala od ławki kar. Wszystko to spowodowało, że Pingwiny miały spore problemy z rozegraniem dobrej akcji. Zaś drugiej stronie lodu Buffalo miało swoje okazje na zdobycie bramki, ale tam świetnie spisywał się Fleury.

Przełamanie naszego zespołu nastąpiło w 32. minucie starcia kiedy to Comeau otrzymał dobre podanie na środek od Małkina i ładnym uderzeniem z nadgarstka pokonał Enrotha. Chwilę po tym Pens grali po raz pierwszy w przewadze i niemal już tradycyjnie zdobyli w niej bramkę. Świetnie rozegrany zamek skutecznym uderzeniem zakończył Hornqvist i było już 3:0. 

Bezbłędny Flower

Pingwiny na początku trzeciej tercji ponownie świetnie wykorzystały własne special teams. Wpierw Pittsburgh wybronił grę w osłabieniu, a chwilę po tym zdobył drugą bramkę w przewadze. Tor lotu gumy po mocnym strzale Letanga przeciął Kunitz i Pens prowadzili już 4:0. Chwilę po tym Penguins ponownie grali w przewadze, ale tym razem Pens nie zdołali już skierować krąźka do siatki Enrotha.

Nasze power-play odezwało się jednak ponownie w 54. minucie starcia kiedy to Małkin popisał się atomowym strzałem i zdobył piątą bramkę dla naszej drużyny. W końcówce Pens raz jeszcze grali w PP, tej gry w przewadze wykorzystać się już nie udało i w ostatecznym rozrachunku Pittsburgh pokonał Buffalo 5:0, a Marc-Andre Fleury zanotował kolejne, trzecie już w tym sezonie, czyste konto. 

Kolejny świetny występ w wykonaniu naszej pierwszej linii, a w szczególności Hornqvista, który zanotował dzisiaj kolejną bramkę oraz asystę. Z bardzo dobrej strony pokazał się także Małkin, który dopisał kolejne trzy oczka do swojej punktacji kanadyjskiej. Seria punktowa Geno trwa. 

Teraz Pingwiny pakują sprzęt i wyruszają w długą wyjazdową serię. Na jej początek podopieczni Mike'a Johnstona zmierzą się z Minnesota Wild. Spotkanie to w najbliższy wtorek.

Skrót spotkania

Galeria ze spotkania

Pittsburgh Penguins - Buffalo Sabres 5:0 (1:0, 2:0, 2:0)

Bramki i asysty: 5. Kunitz (Hornqvist, Crosby), 32. Comeau (Malkin, Dupuis), 37. Hörnqvist (Kunitz, Malkin), 43. Kunitz (Letang, Crosby), 54. Malkin (Crosby, Ehrhoff)

Penguins: Fleury (Greiss) – Maatta, Letang, Ehrhoff, Martin, Despres, Scuderi – Kunitz, Crosby, Hornqvist – Dupuis, Malkin, Comeau – Spaling, Sutter, Downie – Sill, Goc, Adams. Trener: Mike Johnston.

Sabres:  Enroth (Neuvirth) – Gorges, Myers, Weber, Strachan, Benoit, Ristolainen – Moulson, Ennis, Stafford – Mitchell, Girgensons, Gionta – Foligno, Hodgson, Stewart – Deslauriers, McCormick, Flynn. Trener: Ted Nolan.

Sędziowali: Ghislan Hebert, Brad Meier – Andy McElman, Mark Shewchyk.

Komentarze