M73.: PIT - NJD 3:0 - Seria zwycięstw przerwana
Pingwiny tracą ważne punkty w walce o playoffy. Po słabym spotkaniu przegrywają na własnym lodzie z New Jersey Devils 0:3
Piekielnie skuteczny Palmieri
Szybki atak Pingwinów na bramkę Wedgewooda okazał się falstartem. Agresywna gra w pierwszych sekundach i strata krążka w tercji neutralnej pozwoliła gościom wyprowadzić szybką kontrę, która zakończyła się bramką zdobytą przez Palmieriego.
Przez pierwsze 10 min meczu gra Pens była niewystarczająca, by móc stanowić poważne zagrożenie dla Diabłów. Swoje szanse na zdobycie bramki miał Bonino, Kunitz oraz Kessel, jednak i jemu nie udało się pokonać Wedgewooda z bliskiej odległości.
Frustracja Pingwinów spowodowana nieskutecznymi atakami doprowadziła do osłabienia drużyny przez Bennetta. Lepiej zmotywowane Diabły po szybkim wznowieniu i bezproblemowym rozegraniu krążka zdobyli drugą bramkę, również autorstwa Palmieriego.
Gospodarzom nie pomogły też dwie gry w przewadze po przewinieniu Gionty i Farnhama. Co gorsze, Pens dopuścili w tym czasie do kilku bardzo groźnych kontr, po których krążek cudem mijał słupki bramki Fleurego.
Cień drużyny
Podobnie jak w pierwszej tercji gospodarze już po samym wznowieniu stanęli przed ogromną szansą na zdobycie kontaktowego gola. Niestety, atak 3 na 1 nie został odpowiednio wykończony po samodzielnej akcji Crosbyego.
Świetna dyspozycja Wedgewooda nie pozwalała Pingwinom rozwinąć skrzydeł w ataku, gdyż młody bramkarz bronił nawet najgroźniejsze strzały gwiazd Pens.
W drugiej odsłonie mogliśmy również oglądać szybką grę obydwu zespołów z małymi ilościami wznowień, a sama gra nabrała rumieńców kiedy do boksu kar został zesłany Moore, a zaraz po nim Schultz. Przez ten czas najbliżej zmiany wyniku był Bonino i Kessel.
Niestety po pełnych 40 minutach gry nie mogliśmy się doszukać drużyny, która od kilku spotkań rozbijała dywizyjnych rywali.
Skuteczność na "0"
Ostatnia tercja nie pokazała niczego nowego co mogłoby przechylić szalę zwycięstwa na stronę Pens. Szybka gra, wymiana ciosów i bezradność Pingwinów w ataku – tak krótko można opisać tę odsłonę meczu. Wedgewood wielokrotnie ratował swoją drużynę przed istnym bombardowaniem gospodarzy, co potwierdziło że nie są mu straszne areny NHL.
Nie bez powodu mówi się, że niewykorzystane okazje działają na niekorzyść drużyny, które je zmarnowała. Pomimo wielu akcji Pens na bramkę gości, to Devils zdobyli trzeciego gola po strzale Henrique.
W szczególności irytował brak skuteczności Kessela. Przez cały mecz miał najwięcej dogodnych sytuacji, których nie potrafił wykorzystać, a jego niepotrzebne straty krążka doprowadzały do kontr Diabłów. Jednak w tym spotkaniu stanowił tylko jedno zepsute ogniwo całej niedziałającej maszyny. Do końca wynik nie uległ zmianie i na własnym lodowisku Pingwiny uległy New Jersey Devils 0:3.
Pittsburgh Penguins - New Jersey Devils 0:3 (0:2, 0:0, 0:1)
Bramki i asysty: 1. Palmieri (Zajac, Boucher), 14. Palmieri (Severson, Boucher), 50. Henrique (Severson, Smith-Pelly)
Pittsburgh Penguins: Fleury (Murray) – Letang, Määttä, Dumoulin, Daley, Cole, Schultz – Hörnqvist, Crosby (C), Kunitz (A) – Kessel, Bonino, Hagelin – Rust, Cullen (A), Kühnhackl – Bennett, Fehr, Sheary.
New Jersey Devils: Wedgewood (Kinkaid) – Greene (C), Larsson, Moore, Severson, Warsofsky, Mozík – Blandisi, Henrique (A), Smith-Pelly – Boucher, Zajac (A), Palmieri – Kalinin, Pietila, Sislo – Farnham, Gionta, Ruutu



Komentarze