M29.: PIT - ARI 7:0 - Rozjechane Kojoty
Cóż to był za mecz w wykonaniu Pens! Podopieczni Mike'a Sullivana na pierwszą rocznicę jego pracy w klubie pokonują Arizona Coyotes aż 7:0. Bramki zdobywało siedem różnych zawodników - Crosby, Wilson, Bonino, Daley, Rust, Kessel i Schultz. Shutout zaliczył Murray.
Skromny początek
Pingwiny od samego początku dominowali na lodzie nad przeciwnikiem z Arizony. Bramka Smitha była bombardowana strzałami przez Malkina Kessela czy też Letanga, który trafił w słupek, ale to trafienie z 9 minuty zmieniło wynik spotkania na korzyść gospodarzy. Jego autorem został Wilson, który bardzo przytomnie wykorzystał ograniczenie pola widzenia bramkarza Kojotów i posłał krążek w lewy górny róg bramki.
Wilson daje prowadzenie Pens
Pomimo znacznej przewagi gospodarzy, gracze Coyotes również posiadali kilka obiecujących okazji po strzałach Riedera oraz McGinna, ale doskonale dysponowany Murray nie dopuścił do utraty gola.
Grad goli
Druga tercja przyniosła kontynuację ofensywnej gry Pens z pierwszej odsłony. Jednocześnie goście popełniali wiele błędów w swojej strefie obronnej, co Pingwiny dwukrotnie bezlitośnie wykorzystały. Najpierw „podanie” Ekman-Larssona zza bramki na gola zamienił Bonino, a dwie minuty późnej Daley posługując się nieprawidłowym wybiciem krążka przez Stone’a, dał Pingwinom trzybramkowe prowadzenie.
Gol Bonino
Podwyższenie Daley'ego
Gospodarze wykorzystując grę na fali, kreowali coraz lepsze okazje na podwyższenie wyniku. Kolejną bramkę udało się zdobyć w 9 minucie, a na listę strzelców wpisał się Rust. Krążek po jego strzale z daleka odbił się od obrońcy Kojotów i całkowicie zmylił Smith’a, dla którego była to ostatnia akcja w tym meczu.
Bramka na 4:0!
Zmiana bramkarza nie pomogła przyjezdnym, gdyż niecałe pięć minut później kibice w PPG Paints Arena mieli kolejny powód do radości. Był nim gol Crosby’ego w przewadze, jednak sposób w jaki został zdobyty zasłużył na miano bramki meczu. Kapitan Pens po odbiciu gumy od słupka, strzałem rodem z baseballa trafił do siatki.
Piękna bramka Sida
Niepokonany Murray
Ostatnia część spotkania była tylko formalnością. Minutę po rozpoczęciu kolejną, szóstą bramkę dla Pens zdobył Kessel, który nie dał szans Domingue.
Toperda Kessela
Nieistniejące Kojoty nie potrafiły w żaden sposób odpowiedzieć na ciągłe kontry Pingwinów, a ich strzały które już trafiały w światło bramki, były skutecznie bronione przez Murray’a.
Kropkę nad „i” w 12 minucie postawił Schultz trafiając spod niebieskiej linii podczas gry w powerplay. Jego strzał zupełnie niewidoczny dla bramkarza Kojotów odbił się jeszcze po drodze od obrońcy gości co zupełnie uniemożliwiło skuteczną interwencję.
PPG Schultza
Pingwiny do końca meczu kontrolowały przebieg spotkania i ostatecznie pokonały Arizona Coyotes, zamykając satysfakcjonujący wynik 7:0!
Pittsburgh Penguins - Arizona Coyotes 7:0 (1:0, 4:0, 2:0)
Bramki i asysty: 9. S. Wilson (Cullen), 25. Bonino, 27. Daley, 29. Rust (Määttä), 36. Crosby (Malkin, Letang), 42. Kessel (Malkin, Hagelin), 53. J. Schultz (Bonino, Sheary)
Penguins: M. Murray (M.-A. Fleury) – Dumoulin, Letang, Määttä, Daley, Cole, J. Schultz – Sheary, Crosby, Hörnqvist – Hagelin, Malkin, Kessel – Kunitz, Bonino, Rust – S. Wilson, Cullen, Kühnhackl.
Coyotes: M. Smith (29. Domingue) – Ekman-Larsson, Stone, Goligoski, DeAngelo, Chychrun, Schenn – Rieder, Hanzal, Vrbata – Perlini, Dvorak, Doan – Crouse, Martinook, J. McGinn – Dauphin, White, Jooris.



Komentarze