Raport meczowy

Pełen terminarz
NHL

First Niagara Center

Buffalo Sabres
NHL
3:4
Final Score
Pittsburgh Penguins
NHL

M58.: BUF - PIT 3:4 - Dzień hokeja szczęśliwy dla Pens

 Łatwo nie było, ale są dwa punkty zdobyte w Buffalo. Pingwiny w ramach spotkania rozegranego w akcji Hockey Day in America pokonały na wyjeździe Sabres 4:3. Bramki zdobywali Hornqvist, Cullen, Wilson oraz Kessel.

Tercja na przespanie

Początek spotkania nie pozwalał nam patrzeć w przyszłość z optymizmem. Pingwiny ponownie grały słabo, były bardzo ospałe i udowadniały, że w Pittsburghu powinien zostać nałożony dożywotni zakaz grania spotkań wcześniej niż o 15:00 czasu miejscowego. Gra zaczęła się rozkręcać dopiero w drugiej części tercji. Wówczas to, równo w 10. minucie pierwszej tercji, gumę do siatki skierował Patric Hornqvist, który idealnie przekierował uderzenie Daleya do bramki Lehnera.

Prowadzenie drużyny z Miasta Stali nie utrzymało się jednak zbyt długo. Już w 14. minucie do wyrównania podczas gry w przewadze doprowadził Bogosian i było 1:1. Niewiele brakowało, a Sabres objęliby nawet prowadzenie w pierwszej tercji spotkania kiedy to kotłowało się pod bramką Fleury'ego. Nasz golkiper spisywał się jednak bardzo dobrze.

W finalnych minutach tercji graliśmy w przewadze, przez kilkanaście sekund nawet w podwójnej, ale ponownie nie zdołaliśmy tego wykorzystać. Nasze power play bez Małkina wygląda bardzo słabo. Pingwiny przed meczem z Sabres nie zdobyli bramki w okresie gry w liczebnej przewadze od sześciu starć. 

Pingwinia dominacja

Druga odsłona tego spotkania to już zupełnie inna historia. Pingwiny dominowały w niej niemal od samego początku do końca i wymierzyły Szablom najmniejszy wymiar kary. W 26. minucie spotkania Pens ponownie zdołali wysunąć się na prowadzenie za sprawą Wilsona, który wykończył ładnie rozegraną akcję naszego zespołu. Dla Wilsona było to trzecie trafienie w tym sezonie w trzecim meczu z rzędu. 

Potem Pingwiny miały ogrom okazji. Słupki obijał m.in. Maatta, Hagelin również miał dobrą okazję do podwyższenia prowadzenia. Co się odwlecze to nie uciecze. W 38. minucie spotkania Letang kapitalnie wypatrzył Kessela na dłuższym słupku, podał do niego, a ten strzałem do niemal pustej bramki Sabres zdobył trzeciego gola na konto Penguins tego wieczora.

Ostatecznie po 40. minutach gry Penguins prowadzili z Sabres pewnie 3:1. 

Walka do samego końca

W trzeciej tercji Szable nie zamierzały łatwo oddać Pingwinom meczu. Gospodarze od początku odsłony ruszyli do ofensywy i oddawali groźne uderzenia na bramkę Flowera. W 48. minucie meczu wydawać by się mogło, że losy meczu zostały rozstrzygnięte po tym jak Cullen zdobył bramkę podczas gry w osłabieniu. Była to nadzieja jednak złudna. Kilka sekund później Buffalo odpowiedziało na bramkę Cullena i ponownie obydwa zespoły dzieliły tylko dwa gole.

W ostatnich sekundach spotkania kontaktowe trafienie dla Szabel zaliczył Bogosian i zaczęło się robić nerwowo. Pozostałe dwadzieścia sekund nie wystarczyło jednak Buffalo na doprowadzenie do remisu i w ostatecznym rozrachunku Pingwiny mogą dopisać do ligowej tabeli bardzo cenne dwa oczka.

Buffalo Sabres - Pittsburgh Penguins 3:4 (1:1, 0:2, 2:1)

Bramki i asysty: 14. Bogosian (Pysyk, Gionta), 49. Gionta (Bogosian, Moulson), 60. Bogosian (Ristolainen) – 10. Hörnqvist (Daley, Crosby), 26. Wilson (Letang, Pouliot), 38. Kessel (Letang), 48. Cullen (Hagelin, Letang)

Sabres: Lehner (Johnson) – Ristolainen, Gorges (A), Bogosian, McCabe, Weber, Pysyk – Reinhart, O'Reilly (A), Kane – Girgensons, Eichel, McGinn – Gionta (C), Larsson, Foligno – Moulson, Legwand, Deslauriers.

Penguins: Fleury (Murray) – Letang, Määtä, Daley, Dumoulin, Lovejoy, Pouliot – Hörnqvist, Crosby (C), Kunitz (A) – Kessel, Cullen (A), Hagelin – Rust, Sundqvist, Kühnhackl – Sheary, Porter, Wilson.

Komentarze