Raport meczowy

Pełen terminarz
NHL

TD Garden

Boston Bruins
NHL
5:1
Final Score
Pittsburgh Penguins
NHL

M59.: BOS - PIT 5:1 - Kompromitacja w Bostonie

Po słabym spotkaniu Pingwiny przegrywają na wyjeździe z Boston Bruins 5:1. Jedyną bramkę dla Pens zdobył Kuhnhackl. Po słabym spotkaniu Pingwiny przegrywają na wyjeździe z Boston Bruins 5:1. Jedyną bramkę dla Pens zdobył Kuhnhackl.

Dwie twarze Fleurego

Już w pierwszych sekundach meczu Crosby miał bardzo dogodną okazję, aby wyprowadzić Pens na prowadzenie. Sid, po wzorowym wznowieniu i indywidualnej akcji, chciał zaskoczyć Raska potężnym strzałem z okolic lewego bulika, ale golkiper gospodarzy bardzo dobrze odczytał intencje kapitana Penguins broniąc go bez problemu.

Kolejną dobrą akcję Pens wykreowali kilka minut później. Hagelin wykorzystując swoją szybkość dobił się do wstrzelonego krążka zostawiając go następnie Cullenowi. Doświadczony weteran odnalazł swoim podaniem Kessela, ale jego strzał został z trudem odbity przez Raska.

Oczywiście przez ten czas nie brakowało akcji również po drugiej stronie lodowiska. Świetną interwencją po strzale Connollyego mógł się popisać Fleury. Bergeron bez problemu wjeżdżając za bramkę Pens odszukał swojego skrzydłowego, jednak refleks Flowera uratował Pens przed utratą bramki.

Do połowy pierwszej tercji gra toczyła się dosyć leniwie, obydwie drużyny szukały błędu przeciwnika w obronie. Akcja przyśpieszyła po 11 minucie. Największe "wow" wzbudziła podwójna obrona strzałów Pasterniaka przez Fleurego. Niedokładne podanie Flowera zza bramki zostało dobrze odczytane przez Pasterniaka, który mając przed sobą  pustą bramkę nie mógł dwukrotnie pokonać brakarza gośći po jego dwóch spektakularnych obronach.

Trzy minuty później ten sam zawodnik Bruins, będąc sam na sam z Flowerem ponownie przegrał pojedynek po świetnej obronie MAFa, jednak decyzją sędziów w trakcie oddania strzału, został nieprzepisowo atakowany przez Pouliota. Za to otrzymał rzut karny i tym razem Pasterniak się nie pomylił, wykorzystując swoją szansę. Niestety, przy tym strzale bramkarz Pens mógł zachować się lepiej.

Wymiana ciosów

Po wznowieniu gry, bliski wpisania się na listę strzelców był Kuhnhackl jednak krążek po jego strzale zza bramki przytomnie zablokował Rask.

Chwilę później mogliśmy oglądać coraz rzadziej spotykaną bójkę w wykonaniu Wilsona oraz Ferraro i jeżeli ta walka miała zadziałać pozytywnie na którąś z ekip, to zadziałała jednocześnie na obydwie drużyny.

Podczas akcji Bruins, Maatta chcąc wyczyścić krażek zza swojej bramki, popełnił tragiczny błąd posyłając gumę pod kij Pasternaka, który bez problemu minął bramkarza Pens i zdobył swój drugi gol w tym spotkaniu.

Szczęście gospodarzy nie trwało jednak zbyt długo. Sprytny strzał Sundqvista został co prawda odbity przez Raska, jednak krążek trafił tuż pod zatrzymującego się Kuhnhackla i razem z nim trafił do bramki.

Gol Kuhnhackla

Pingwiny mogły doprowadzić do wyrównania kilka chwil później, jednak świetne dogranie Sheryego nie wykorzystał Porter trafiając nieczysto w krążek.

Do kolejnej magii w wykonaniu Flowera doszło w 11 minucie drugiej tercji. Bramkarz Penguins po efektownych interwencjach powstrzymał dwa następujące po sobie trudne do obrony strzały Spoonera.

W przeciwieństwie do top six, bardzo dobrze na lodzie spisywała się trzecia oraz czwarta linia Penguins, która z racji kontuzji jest już od dłuższego czasu obsadzona zawodnikami WBS. Dzięki ich skutecznej grze, Pens kilkukrotnie porafili zamknąć Bruins we własnej tercji przez dłuższy czas co w jednej styuacji doprowadziło do przewinienia Ferraro na Letangu.

Niestety, powerplay w wykonaniu gości był bez polotu, strzałów na bramkę Raska było jak na lekarstwo, a kilka strat krążka o mało co nie skończyły się utratą gola (poprzeczka Marchanda).

Miśki górą

Pasternak uwziął się na strzelenie hat-tricka, gdyż tuż po rozpoczęciu gry był pierwszym zawodnikiem, który oddał strzał na bramkę strzeżoną przez Fleuerego.

Przewaga Bruins wzrastała z minuty na minutę. Najpierw Chara chciał dwukrotnie pokonać golkipera gości oddając potężne strzały z okolic niebieskiej linii, a kilka minut później Fleury obronił niebezpieczny strzał Millera.

Niestety połowa ostatniej odsłony meczu była początkiem końca Penguins.

Jako pierwszy uderzył Hayes, który po świetnym dograniu Spoonera podwyższył wynik spotkania na 3:1.

Następny cios nastąpił niecałe pięć minut później. Do wstrzelonego w tercję neutralną krążka dopadł niedopilnowany przez Maatte Ferraro i mając jedynie przed sobą Fleurego dokonał formalności posyłając gumę w prawy róg bramki.

Jeżeli ktoś myślał że Pens wrócą do gry, po niecałej minucie szybko został sprowadzony na ziemię. Ostatnią bramkę w tym meczu zdobył Marchand wykorzystując niezdecydowanie obrony gości co w finale oznaczało wysoką porażkę Pingwinów na wyjeździe 5:1.

Boston Bruins - Pittsburgh Penguins

Bramki i asysty: 16. Pastrnak (r.k.), 24. Pastrnak, 51. Hayes (Spooner, McQuaid), 55. Ferraro (Seidenberg), 56. Marchand (Krug, Bergeron) – 25. Kuhnhackl (Sundqvist, Daley)

Bruins: Rask (Gustavsson) – Miller, Chára, Seidenberg, Morrow, McQuaid, Krug – Connolly, Bergeron, Marchand – Pastrňák, Krejčí, Eriksson – Hayes, Spooner, Beleskey – Ferraro, Kemppainen, Rinaldo

Penguins: Fleury (Zatkoff) – Letang, Määttä, Daley, Dumoulin, Cole, Pouliot – Hörnqvist, Crosby, Kunitz – Kessel, Cullen, Hagelin – Rust, Sundqvist, Kühnhackl – Sheary, Porter, Wilson

Komentarze