Raport meczowy

Pełen terminarz
NHL

Honda Center

Anaheim Ducks
NHL
2:5
Final Score
Pittsburgh Penguins
NHL

M64.: ANA - PIT 2:5 - Bezlitosne polowanie

Kapitalne spotkanie Pingwinów. Podopieczni Mike'a Johnstona udowodnili, że spotkanie Denver było jedynie wpadką i dzisiaj rozgromili aktualnie najlepszą drużynę ligi z Anaheim 5:2. Dobre zawody rozegrał Patric Hornqvist - zdobywa dwóch goli.

Bezbramkowe otwarcie

Mecz rozpoczął się dosyć spokojnie. W pierwszej tercji nie oglądaliśmy bramek po obydwu stronach choć okazji jak to w hokeju nie brakowało. Pierwszą odsłonę Pens zagrali dosyć zachowawczo przez co oddali zaledwie pięć celnych uderzeń na bramkę Andersona. Nieco więcej okazji na zdobycie gola mieli gospodarze, ale Greiss spisywał się w dniu dzisiejszym bardzo przyzwoicie.

Pingwiny pod koniec tercji otrzymały szansę na zdobycie bramki podczas gry w przewadze, ale Pittsburgh nie zdołał wykorzystać tego PP i po 20. minutach gry mieliśmy 0:0.

Rozstrzelane Kaczki

Chyba nikt nie spodziewał się tego co nastąpi w drugiej tercji. Pens rozegrali ją wzorowo i zdobyli trzy kolejne bramki. Wszystko rozpoczęło się w 30. minucie spotkania kiedy to Pouliot podał pod niebieską do Comeau, a ten atomowym uderzeniem pod poprzeczkę otworzył wynik spotkania.

Zaledwie dwie minuty później było już 2:0 dla Pens po tym jak defensywa Anaheim nie upilnowała Hornqvista, a ten strzałem z ostrego kąta zdołał wpakować gumę do bramki Andersona.

Kaczkom zaczęły puszczać nerwy, a w szczególności jednemu z zawodników Anaheim - Simonowi Despres, który kilka dni temu został wytransferowany do Pittsburgha. Właśnie Despres w 17. minucie spotkania złapał karę za uderzanie na Małkinie. Odpowiedź Pingwinów? Kolejna bramka. W 19. minucie Hornqvist zmienił tor lotu gumy po strzale Cole'a spod niebieskiej i zaliczył swoje drugie trafienie. Dla Cole'a zaś był to pierwszy punkt w pingwinich barwach w jego drugim meczu.

Pingwinie zakończenie

Trzecia tercja ponownie rozpoczęła się bardzo dobrze dla Pens. W 33. minucie Kunitz dobrze podał na środek tercji do Małkina, a ten mocnym strzałem zdołał pokonać golkipera Ducks i było już 4:0.

Po zdobytej bramce na początku tercji Pittsburgh nieco osiadł na laurach i grę zdominowali gospodarze, którzy znacznie częściej strzelali na bramkę. Oczywiście mecz Greissa bez straconej bramki jest mrzonką. W 50. minucie Fleischmann przełamał golkipera Penguins, który tym samym musiał zapomnieć o shutoucie. Chwilę po tym kolejny gol dla Kaczek zdobył Perry i zaczęło się robić nerwowo. Wszyscy znamy końcówki trzecich tercji w wykonaniu Pingwinów.

Na szczęście w ostatnich sześciu minutach Anaheim nie zdołało odwrócić losów spotkania i mecz ostatecznie zakończył się zwycięstwem Pens 5:2 dzięki golowi Crosby'ego do pustej bramki w ostatnich sekundach spotkania. Bardzo cenne punkty Pingwinów. W sobotę trzeba postawić kolejny krok i wygrać w Los Angeles.

Skrót spotkania

Galeria ze spotkania

Anaheim Ducks - Pittsburgh Penguins 2:5 (0:0, 0:3, 2:2)

Bramki i asysty: 50. Fleischmann (Silfverberg), 54. Perry (Rakell, Etem) – 30. Comeau (Pouliot, Malkin), 32. Hornqvist (Perron, Crosby), 39. Hornqvist (Cole), 44. Malkin (Cole, Martin), 60. Crosby

Ducks: Andersen – Lindholm, Beauchemin, Fowler, Despres, Stoner, Manson – Palmieri, Getzlaf, Perry – Fleischmann, Kesler, Silfverberg – Sekáč, Rakell, Etem – Maroon, Thomson, Cogliano.

Penguins: Greiss – Letang, Martin, Cole, Scuderi, Lovejoy, Pouliot – Hornqvist, Crosby, Perron – Comeau, Malkin, Kunitz – Downie, Sutter, Winnik – Adams, Lapierre, Spaling.

Komentarze