Ucieczka do NHL czyli droga Geno do gry w Pens

Jewgienij Małkin zanotował 12 marca w meczu przeciwko Washington Capitals swój 1000 punkt na taflach NHL. Jest to wyjątkowy milestone dla każdego zawodnika. Warto z tej okazji przypomnieć sobie jak Małkin zjawił się w Pittsburghu. Bowiem historia ta mogłaby być scenariuszem niezłego filmu akcji. 

Małkin pochodzi z Magnitogorska, miasta w dalekiej Rosji, założonego przez rząd Stalina i utrzymującego się z przemysłu metalurgicznego. W wieku gdy wszyscy rówieśnicy Geno w 17 wieku szli do pracy w kopalniach, on podpisał dwuletni kontrakt z miejscową drużyną hokejową Mietałłurgiem. Geno był objawieniem rosyjskiego hokeja i największą gwiazdą w swoim mieście. Wygrywał juniorskie tytuły z reprezentacją Rosji po czym postanowił, że jego kolejnym marzeniem jest gra w NHL. 

Skauci zza oceanu rzecz jasna byli bardzo zainteresowani Małkinem, który w drafcie w 2004 roku był czołowym prospektem obok Owieczkina. Nie było wiadomo, który z nich zostanie wybrany z pierwszym numerem dopóki Capitals nie wygrali loterii i jasno dali do zrozumienia, że wezmą Owieczkina. Penguins, którzy mieli drugi wybór obrali za swój cel Małkina. 

Pingwiny zgodnie z planem draftowały Geno, który był obecny na drafcie w Carolinie osobiście. W normalnych warunkach Małkin zostałby za oceanem już od razu i walczył o miejsce w składzie Penguins. Taki pomysł nie podobał się jednak macierzystemu klubowi Małkina, który miał z nim umowę ważną przez kolejny rok, a potem chciał żeby rozegrał on jeszcze jeden sezon w Rosji zanim wyjedzie do USA. Było to potrzebne ze względu na wszelkie formalności prawne i karty transferowe.

Małkin się zgodził, rozegrał dwa sezony w barwach Mietałłurga i w 2006 roku zaczął pakować walizki do Pittsburgha. Wtedy zaczęły się schody.

Mietałłurg chciał aby Geno rozegrał jeszcze jeden, kolejny ostatni sezon w Rosji. Małkin nie chciał się zgodzić. Władzom klubu nie podobało się to, że zainwestowały w szkolenie młodego zawodnika i teraz musiały oddać go niemal za darmo. Negocjacje z Penguins trwały od wielu miesięcy, klub z Rosji miał obiecane odpowiednie wynagrodzenie, ale nagle zerwał negocjacje z Pens. 

W sierpniu 2006 roku Małkin wraz z rodziną zostali zaproszeni na spotkanie z przedstawicielami drużyny do domu właściciela Mietałłurga. Próbowali oni przekonać Rosjanina aby podpisał kontrakt, przedstawiali mu kolejne argumenty. Spotkanie to jednak szybko zakończyło się kłótnią. Rodzina Małkina wróciła do domu.

Za nią pojechał jednak prezes drużyny, który wprosił się do domu Małkinów i zaczął naciskać zawodnika do podpisania kontraktu. Geno miał zostać w Rosji dla rodziny, dla miasta, dla patriotyzmu. Grożono mu, że jego reputacja po wyjeździe w USA będzie w Rosji bardzo zepsuta, że fani oraz jego przyjaciele go porzucą.

Małkin złamał się psychicznie i o 3 rano podpisał roczny kontakt z Mietałłurgiem. Po czym krzyknął "Zniszczyliście moje marzenia", zamknął się w pokoju i płakał.

Geno miał wówczas 20 lat. Był cały w rozsypce. Nie mógł nawet wyjechać z kraju bowiem jego obecni agenci oddali jego paszport prezesowi drużyny Mietałłurga, który nie chciał go oddać Małkinowi. Nawet jeśli Jewgienij chciałby uciec z kraju, nie mógł tego zrobić.

Wtedy nadarzyła się jednak okazja. Mietałłurg grał towarzyski turniej przed sezonem w Helsinkach w Finlandii. Małkin przed turniejem skontaktował się z agencją IMG Hockey i poprosił ich o pomoc w dostaniu się do Pittsburgha. 

Małkin jadąc do Finlandii na turniej musiał otrzymać na chwilę swój paszport aby przekroczyć granicę na lotnisku. Paszport ten miał być natychmiastowo odebrany Małkinowi po spotkaniu z celnikami. Geno jednak sprytnie zgarnął swoją torbę, paszport i zniknął. Zapadł się pod ziemie na 5 dni. 

Nikt nie wiedział gdzie znajduje się Małkin, który razem z J. P. Barrrym z IMG Hockey zaplanował ucieczkę Rosjanina do USA. Małkin miał zakaz mówienia o swoich planach znajomym, innym zawodnikom z drużyny czy nawet rodzicom. Po prostu zapadł się pod ziemie na 5 dni po wylądowaniu w Finlandii.

Geno razem z dwoma pracownicami JPM Hockey, które mówiły płynnie po rosyjsku zaszyli się pod fałszywymi nazwiskami w jednym z hoteli. Została wynajęta ochrona, która miała ochraniać Małkina. W czasie gdy klub z Magnitogorska wynajął detektywów aby odnaleźli Małkina, ten po cichu załatwiał wizę do USA w konsulacie tego kraju w Helsinkach. Zaraz po tym jak Małkin otrzymał wizę, jeszcze w tym samym dniu znalazł się w samolocie do Los Angeles z Barrym. Powrotu już nie było. 

Małkin spędził w Los Angeles trzy tygodnie, zapoznawał się z kulturą i szykował się na start campu Penguins. Magnitogorsk na początku groził Penguins i kazał zwrócić zawodnika, ale po pewnym czasie cała sprawa ucichła. Małkin wsiadł do samolotu do Pittsburgha, zaraz po wylądowaniu został zaproszony na obiad do domu Mario Lemieux gdzie byli także Sidney Crosby oraz Siergiej Gonczar. 

Gonczar zaoferował Małkinowi pokój w jego domu, w którym mógł mieszkać tak długo jak tylko mu się to podoba. To pomogło Małkinowi zaklimatyzować się w Mieście Stali i przełamać pierwsze lody. Z małym opóźnieniem z powodu kontuzji, Małkin zadebiutował w NHL w sezonie 2006/07 w meczu przeciwko New Jersey Devils i od razu zanotował bramkę. 

Resztę historii już znacie. MVP ligi, MVP play-offów, 3 Puchary Stanleya i licznik ten cały czas się nie zatrzymał. Ciężka była droga Małkina do NHL i Pittsburgha. Nic więc dziwnego, że nie wyobraża on sobie gry w innym klubie niż Penguins.

POLECANY ARTYKUŁ
Zobacz film dokumentalny "Pittsburgh is our home"
Film przygotowany specjalne z okazji 50-lecia istnienia klubu.