Kto na skrzydło do Crosby'ego?

Po poprzednim sezonie, gdy świetną formą błysnął Pascal Dupuis, wydawało się, że problem skrzydłowego, który miałby partnerować Sidney'owi Crosby'emu i Chrisowi Kunitzowi w pierwszej formacji ataku został rozwiązany.  Pewni tego byli także włodarze Penguins. Mario Lemieux i Ray Shero zdecydowali się zrezygnować z usług Matta Cooke'a, Jarome Igili i Brendena Morrowa, a Dupuis otrzymał nowy 4-letni kontrakt i sporą podwyżkę.

Obecna kampania jest jednak mocno rozczarowująca w wykonaniu 34-letniego Kanadyjczyka. Dupuis zdobył zaledwie 3 bramki w 27 spotkaniach i jest najsłabiej punktującym zawodnikiem pierwszych dwóch linii ataku. Taki stan rzeczy, wespół ze słabymi wynikami Pingwinów zmusiły Dana Bylsmę do szukania innych ustawień. Dupuis został przesunięty do drugiej linii, a do Crosby'ego dołączył Bennett. Nie rozwiązało to problemów w ofensywie. I oczywiście, można mówić tutaj o dobrej grze kanadyjskiego skrzydłowego w defensywie, o tym, że dużo daje drużynie podczas gry w osłabieniu. Jednak zastanówmy się, czy taka jest rola skrzydłowego pierwszej formacji ataku?

Być może Ray Shero podejmie decyzję o bardziej zdecydowanych ruchach. O takim rozwiązaniu, może świadczyć wystawienie na listę odrzutków Matta D'Agostini , który został podebrany przez Buffalo Sabres, a także Dustina Jeffrey'a podebranego przez Stars, przez co w rosterze Penguins zrobiło się trochę miejsca.

 Kto mógłby trafić do Steel City i wzmocnić formację ataku? Na myśl nasuwają mi się trzy nazwiska. Nazwiska trzech skrzydłowych, których wymiany w niedalekiej przyszłości są bardzo prawdopodobne.

Pierwszym jest Jiri Tlusty. Skrzydłowy Carolina Hurricanes zawodzi w tym sezonie na całej linii, a cierpliwość trenera Mullera wydaje się wyczerpywać. Mimo słabszego sezonu, Tlusty jest zawodnikiem ze sporym potencjałem ofensywnym, na pewno o wiele większym niż Pascal Dupuis, a do tego ma dopiero 25 lat. Przy centrze pokroju Crosby'ego jego możliwości mogą eksplodować.

Drugie nazwisko to zawodnik Winnipeg Jets, któremu nie po drodze z szefostwem klubu. Chodzi oczywiście o Evandera Kane'a.  Jets mają dość jego, Kane ma dość Winnipeg. 22-letni skrzydłowy byłby dobrą opcją dla Penguins, zwłaszcza, że w związku z okolicznościami około-sportowymi  cena nie powinna być wygórowana. Nie wiem jednak, czy Dan Bylsma jest osobą, która potrafiłaby zapanować nad ciężkim charakterem Kanadyjczyka. Problemem może być też miejsce pod czapką płac, bowiem cap hit Kane'a wynosi 5,25 miliona dolarów.

Podobnie sprawa ma się z Nailem Yakupovem. 20-letni skrzydłowy był typowany do bycia gwiazdą nie tylko Edmonton Oilers, ale także całej ligi. Zdecydowanie włodarze Nafciarzy nie tak wyobrażali sobie współpracę z draftowanym z pierwszym numerem w roku 2012 Rosjaninem. Po zatrudnieniu na stanowisku trenera Dallasa Eakinsa od razu zaczęło iskrzyć pomiędzy nowym szkoleniowcem, a młodym skrzydłowym. Yakupov gra coraz mniej, w ostatnim czasie bywał nawet pomijany przy ustalaniu składu. Wydaje się, że jeden z panów będzie musiał pożegnać się z Edmonton i wiele wskazuje na to, że będzie to Rosjanin.

Oczywiście, o każdego z tych zawodników byłoby niezwykle trudno, jednak jak wiadomo, Ray Shero jest mistrzem w ubijaniu interesów na których drużyna z Pittsburgha tylko zyskuje. Być może udałoby się wymienić rozczarowującego Matta Niskanena, bo nadzieja na pozbycie się, mającego na karku kontrakt opiewający na 5 milionów dolarów rocznie, Paula Martina chyba już w Steel City umarła. 

Łukasz Burzyński

Komentarze

POLECANY ARTYKUŁ
Zobacz film dokumentalny "Pittsburgh is our home"
Film przygotowany specjalne z okazji 50-lecia istnienia klubu.