Raport meczowy

Pełen terminarz
NHL

Scottrade Center

St. Louis Blues
NHL
2:1
Final Score
Pittsburgh Penguins
NHL

M17.: STL - PIT 1:2 - Porażka z Nealem w składzie

Pingwiny nie sprostały St. Louis Blues przegrywając wyjazdowe spotkanie 1:2. Do gry po kontuzjach powrócili dzisiaj James Neal i Beau Bennett. 

Spokojne otwarcie

Pierwsza tercja dała nam do zrozumienia, że dzisiejszy pojedynek nie będzie należał do nadzwyczaj bramkostrzelnych. Swoje okazje mieli i jedni i drudzy co po drugiej tercji idealnie odzwierciedlały statystyki, a w szczególności liczba oddanych strzałów. Zarówno Nutki jak i Pingwiny miały ich po 9.

Dla Pens sobotnie spotkanie było dniem powrotów. Na lodzie pojawił się zgodnie z przewidywaniami Beau Bennett. Niespodzianką było jednak pojawienie się Jamesa Neala w wyjściowym składzie. Jasiek w tym sezonie wystąpił jedynie w home openerze, wszyscy spodziewali się jego powrotu w przyszłym tygodniu, Bylsma jednak zdecydował się wrzucić Neala już dziś do czwartej linii. James pomimo przedmeczowego ustawienia na lodzie czas spędzał głównie z Małkinem i Jokinenem. "The Real Deal" w pierwszej odsłonie pokazał się z dobrej strony oddając dwa ładne strzały na bramkę Halaka. 

Równej walki ciąg dalszy

Druga tercja rozpoczęła się od dobrej grej Pingwiny w osłabieniu. Udało zabić się karę Małkina z ostatnich sekund pierwszej odsłony. Niestety na niewiele się to zdało bowiem kilkanaście sekund po opuszczeniu ławki kar przez Geno Blues rozwiązali worek z bramkami. Lappiere nagrał na środek do Reavesa, który całkowicie zmienił tor lotu krążka po czym guma wylądowała w siatce Penguins. Fleury nie miał w tej sytuacji nic do powiedzenia.

Na odpowiedź Pingwinów nie musieliśmy czekać zbyt długo. W 29. minucie spotkania Pittsburgh wykorzystał grę w przewadze. Dobrze rozegrany zamek bramką zakończył Jokinen i Pens odrobili stratę do rywala. 

W dalszej części tercji więcej strzałów oddawało St. Louis, nie mogliśmy mieć jednak większych zastrzeżeń do postawy Fleury'ego jak i całej defensywy naszej drużyny. Pens otrzymali szansę na zakończenie drugiej tercji mocnym akcentem - na ławkę kar dwie minuty przed końcową syreną powędrował Shattenkirk i Pittsburgh mógł zagrać po raz drugi w PP. Niestety tym razem przewagi wykorzystać się nie udało i po 40. minutach gry musieliśmy się zadowolić remisem 1:1. 

Gra na jedną bramkę

W trzeciej tercji spotkania Pingwiny zapomniały, że bramki same się nie zdobędą i trzeba od czasu do czasu zaatakować bramkę Halaka. Do połowy tercji Pens tylko dwukrotnie zmusili Halaka do interwencji. Z atakami problemu nie mieli gospodarze, którzy do tego samego czasu dziesięciokrotnie strzelali na bramkę Flowera. Jeden z tych strzałów znalazł drogę do siatki. W 51. minucie Shattenkirk huknął spod niebieskiej, guma niefortunnie przeszła po kiju Jokinena i stojących przed bramką zawodników po czym wpadła do bramki Pingwinów po tym jak Flower nie zdołał utrzymać jej przy ciele.

Pingwiny do remisu doprowadzić już nie zdołały i kolejny mecz zakończył się porażką naszej drużyny. Pens mają już tylko trzy punkty przewagi nad drugim w dywizji Waszyngtonem.

Teraz przed Pingwinami po raz kolejny trzy dni przerwy. Następne spotkanie w najbliższą środę, a będą to drugie w tym sezonie derby Pensylwanii z Flyers.

Skrót spotkania

Galeria ze spotkania

St. Louis Blues - Pittsburgh Penguins 2:1 (0:0;1:1;1:0)

Bramki i asysty: 23. Reaves (Lapierre, Steen), 51. Shattenkirl (Schwartz, Jackman) – 29. Jokinen (Malkin, Neal)

Blues: Halák (Elliot) – Pietrangelo, Bouwmeester, Shattenkirk, Jackman, Polák, Cole – Oshie, Backes, Steen – Stewart, Sobotka, Roy – Tarasenko, Berglund, Schwartz – Reaves, Lapierre, Porter.

Penguins: Fleury (Zatkoff) – Letang, Orpik, Bortuzzo, Niskanen, Engelland, Maatta – Dupuis, Crosby, Kunitz – Bennett, Malkin, Jokinen – D'Agostini, Sutter, Glass – Neal, Vitale, Adams.

Komentarze