M62.: SJS - PIT: 5-3 Porażka w szalonym meczu
Pingwiny po szalonym meczu przegrywają z San Jose Sharks 3-5. Pomimo prowadzenia przez większą część meczu, to Rekiny zasłużenie cieszą się z dwóch punktów. Niezły mecz w naszych szeregach rozegrał Olli Maatta, zdobywca dwóch bramek.
Świetne tempo
Mecz pomiędzy pierwszym zespołem ze Wschodu i drugim z dywizji Pacific od początku ani trochę nie zawodził. Wysokie tempo narzucone już w pierwszej zmianie utrzymało się przez całą tercję. Gra była płynna, niewiele było przerw. Pierwsze dogodne okazje tego wieczoru zmarnowali ze strony gospodarzy Torres i ze strony Penguins Kunitz - obaj przegrali pojedynki sam na sam z bramkarzem. Kluczowe w tej odsłonie okazały się special teams. W 9 minucie przyszło Pingwinom grać w osłabieniu po faulu Jokinena. Sharks rozegrali dobry okres gry w przewadze, kilkukrotnie pod bramką Pens było gorąco, ale krążek nie wpadł do siatki dobrze dysponowanego Zatkoffa. Zanim Penguins mogli pokazać swoją grę w przewadze, udało się zdobyć gola w grze 5 na 5. Nowy zawodnik w szeregach Penguins Marcel Goc powalczył o krążek pod bandą i zagrał pod niebieską do Glassa, który wystrzelił bez namysłu na bramkę. Niemi odbił gumę przed siebie, pierwszy dopadł do niej Olli Maatta i bez problemu pokonał kolegę z olimpijskiej reprezentacji Finlandii. Kilkanaście sekund później otrzymaliśmy szansę gry w liczebnej przewadze. Najmocniejsza broń drużyny z Pittsburgha bardzo szybko pokazała swoje możliwości. O krążek w rogu powalczyli Neal z Małkinem, ten drugi opanował gumę, wypatrzył niepilnowanego Chrisa Kunitza, a ten strzałem przy słupku pokonał Niemiego. Był to 29 gol Chrisa w sezonie i 13 zdobyty podczas gry w przewadze.
Sharks odrabiają straty
Rywalizacja w drugiej tercji straciła trochę na intensywności, ale nie na atrakcyjności. W głównych rolach tym razem wystąpili bramkarze, długo stanowiąc barierę nie do przejścia dla napastników drużyny przeciwnej. Dobrze w obu zespołach funkcjonował penalty kill. Gra była wyrównana do 35 minuty, ze wskazaniem na Penguins. Świetną okazję na podwyższenie prowadzenia zmarnował Małkin, który będąc sam przed bramkarzem nie oddał nawet strzału. Jednak takich sytuacji było niewiele, większość pozostałych strzałów to te z dalszej odległości, znacznie łatwiejsze do obrony dla bramkarza. W pewnym momencie mecz się zaostrzył, co odczuł najbardziej Kunitz, nie wracając na lód już w tej tercji. Penguins dali się wciągnąć w taka grę, co poskutkowało utratą koncentracji i zdecydowaną przewagą Rekinów w końcowych fragmentach tercji. W 38 minucie Zatkoff skapitulował po raz pierwszy w meczu, popełniając w tej sytuacji spory błąd. Strzał z pod bandy oddał Justin Braun, przed bramkarzem Pingwinów znalazł się Adam Burish utrudniając na tyle interwencje, że Jeff nie zachował się odpowiednio i krążek wpadł do bramki. Minutę przed końcem tercji bezsensowną karę otrzymał Orpik, uderzając przeciwnika kijem między nogi, ale przed syreną na przerwę nie przyniosło to konsekwencji w postaci straty gola.
Istne szaleństwo
Trzecią tercje tego spotkania można określać mianem szalonej, dzikiej i esencji hokeja. Warto odnotować, że Kunitz wrócił do gry od początku odsłony, nie powiększając "szpitala" w naszym zespole. Tercja była niesamowita, ale przede wszystkim dla fanów San Jose oraz postronnych kibiców oglądających to spotkanie. Wszystko zaczęło się rozkręcać w momencie kiedy Nieto otrzymał 4 minutową karę za faul na Despresie. Tak długi okres gry w przewadze dawał nadzieję na zwiększenie prowadzenia. Niestety, więcej groźniejszych sytuacji stworzyli sobie gospodarze, pomimo gry w czterech zawodników. Patrick Marleau znalazł się w sytuacji jeden na jeden z Małkinem, sprawnie minął Rosjanina i posłał krążek z backhandu pod odbijaczką Zatkoffa. Cała sytuacja rozpoczęła się od fatalnego zagrania Crosby'ego w poprzek tercji które przejął Demers - na tablicy wyników remis. Radość Rekinów trwała zaledwie 21 sekund. Drugi raz świetnie pod bramką przeciwnika odnalazł się Maatta, obsłużony dobrym podaniem przez Suttera. Chwilowe odzyskanie prowadzenia nie posłużyło Penguins. Nonszalancja przy wyprowadzaniu akcji z własnej tercji sprokurowała utratę trzeciej bramki. Brent Burns wykorzystał dogranie zza bramki od Pavelskiego, strzelił szybko i bez namysłu obok łapawicy Zatkoffa. Mecz w tym momencie zamienił się w efektowne widowisko, gdzie obrońcy obu zespołów zapominali jaka jest ich rola na lodzie. Przy dużym udziale szczęścia Pingwiny utrzymywały się w grze, ale do czasu. Kolejny błąd, a nawet wielbłąd przydarzył się naszemu goalkeeperowi. Niegroźny strzał Thorntona z niebieskiej linii, zamienił się na gola. Zatkoff zlekceważył to uderzenie, co miało fatalny skutek - pierwszy raz w spotkaniu Sharks objęli prowadzenie. Objęli i nie oddali już do samego końca. Na półtorej minuty przed zakończeniem, Bylsma zdecydował się zdjąć bramkarza. Pingwiny przycisnęły rywala, jednak z gola ponownie cieszyli się gospodarze. Dwie sekundy przed końcem meczu Burns skierował krążek do opuszczonej bramki i zapewnił swojej drużynie 2 punkty.
Warto odnotować bardzo słaby występ naszego kapitana - Crosby dziś bez punktu i -4 na koncie.
Nowi gracze którzy dołączyli do składu niedługo przed meczem nie wnieśli nic znaczącego do gry. Stempniak rozpoczął na skrzydle w trzeciej linii z Sutterem i Pyatt'em, następnie rzucany był do każdej formacji, kompletnie nie odnajdując się w sytuacji.
Z kolei Goc trochę lepiej, udział przy pierwszej bramce, kilka wygranych wznowień i przede wszystkim gra w osłabieniu. Nie wyglądało to źle, ale Niemiec nie otrzymał wiele czasu na lodzie od naszego trenera.
Aktualizacja: Robert Bortuzzo kolejnym kontuzjowanym zawodnikiem w szeregach Penguins. Uraz górnej części ciała
San Jose Sharks – Pittsburgh Penguins 5–3 (0:2, 1:0, 4:1)
Bramki: 38. Braun (Wingels, Desjardins), 46. SHG Marleau (Demers), 47. Burns (Pavelski, Thornton), 55. Thornton (Pavelski), 60. EN Burns (Pavelski, Vlasic) - 16. Maatta (Glass, Goc), 17. PPG Kunitz (Małkin), 46. PPG Maatta (Sutter, Jokinen)
San Jose Sharks: Niemi – Demers, Boyle, Hannan, Vlasic, Irwin, Braun – Pavelski, Desjardins, Marleau, Torrs, Sheppard, Thornton, Burrish, Couture, Wingels, Kennedy, Nieto, Burns
Pittsburgh Penguins: Zatkoff – Niskanen, Maatta, Scuderi, Bortuzoo, Orpik, Despres – Kunitz Glass, Pyatt, Sutter, Neal, Goc, Stempniak, Adams, Jokinen, Gibbons, Małkin, Crosby
Sędziowie: Marc Joannette, Chris Rooney - Ryan Galloway, Shane Heyer



Komentarze