Raport meczowy

Pełen terminarz
NHL

CONSOL Energy Center

Pittsburgh Penguins
NHL
2:0
Final Score
Washington Capitals
NHL

M65.: PIT - WSH 2:0 - Czwarte zwycięstwo z Caps

Pingwiny po raz kolejny pokonały Washington Capitals, tym razem 2:0. Podopieczni Dana Bylsmy tym samym zaliczyli sezonowy sweep nad Stołecznymi. Bramki dzisiejszej nocy dla Pens zdobywali Jussi Jokinen oraz Sidney Crosby.

Skromne prowadzenie

Pierwsza tercja rozpoczęła się od mocnego uderzenia Pingwinów. Atomowym uderzeniem w 17. minucie popisał się Małkin, ale na posterunku był Halak. Gra była prowadzona niemal bez przerwy w strefie neutralnej z niewielką przewagą miejscowych. W 13. minucie spotkania dogodną sytuację na doprowadzenie do wyrównania miał Owieczkin, ale Fleury miał niemałe szczęście, że krążek nie trafił w bramkę. Bezbramkowy remis utrzymywał się aż do 13. minuty spotkania - Małkin wygrał walkę o krążek w tercji gości, podał do Niskanena, ten uderzył, a finalnie tor lotu krążka zmienił Jokinen, tym samym dając Pingwinom prowadzenie w meczu. Minutę później okazję sam na sam zmarnował Chimera i pierwsza tercja skończyła się skromnym prowadzeniem gospodarzy.

Stempniak Show

W drugiej odsłonie meczu Pingwiny miały swój pierwszy okres gry w przewadze, ale nie został on wykorzystany. Kilka minut później popis indywidualnych umiejętności dał nowy nabytek miejscowych - Lee Stempniak, po raz pierwszy dał się we znaki w 28. minucie kiedy indywidualną akcją na prawym skrzydle minął dwóch obrońców Capitals i próbował uderzeniem z backhandu pokonać golkipera gości, ale ten był czujny. Kilka sekund później Stempniak miał swoją drugą okazję do podwyższenia wyniku, ale jego uderzenie z powietrza nie znalazło drogi do bramki. Wartym zaznaczenia jest, że w drugiej tercji gospodarze dyktowali warunki, Capitals nie oddali nawet strzału przez pierwsze dziesięć minut drugiej tercji. W 29. minucie niemałego bólu głowu mógł Pingwinów nabawić utalentowany prospect Kuzniecow który uderzył w słupek. Do końca tercji trwała bezowocna wymiana ciosów z obu stron.

Rażąca nieskuteczność

Już na samym początku ostatniej tercji spotkania, sam na sam nadjeżdżał Neal ale nie zdołał pokonać Halaka. Chwilę później, podobną sytuację miał Beagle ale i ten nie potrafił wykorzystać sytuacji. Dużo presji ze swojej strony nadawali przyjezdni ale w ostatecznym rozrachunku nie potrafili zagrozić gospodarzom. Najazdy gości przerwał w 54. minucie Sidney Crosby podwyższając wynik spotkania na 2:0, asystował mu grający dzisiaj bardzo dobre spotkanie Stempniak. Rozjuszeni goście ponownie rzucili się do ataku, najpierw próbował Kuzniecow, a następnie strzał Green'a zatrzymała poprzeczka. O niemałych pechu mogą mówić podopieczni Oates'a bowiem kilka sekund później, tym razem słupek zatrzymał strzał Brouwera. Bramka z kontrataku kapitana Pingwinów okazała się ostatnią, tak więc Crosby ustalił wynik spotkania na 2:0.

Marc-Andre Fleury zatrzymał 32 strzały, notując swój piąty shutout w sezonie.
Pingwiny 8. raz z rzędu pokonują Washington z czego 7. raz w regulaminowym czasie gry.


Teraz czekają nas 3 dni przerwy i już w najbliższą sobotę będziemy podejmować naszych drugich największych rywali z konferencji - Philadelphia Flyers w dogodnej dla nas porze bo o 18 czasu polskiego.

Skrót spotkania

Galeria ze spotkania

Pittsburgh Penguins - Washington Capitals 2:0 (1:0;0:0;1:0)

Bramki i asysty: 17. Jokinen (Niskanen, Małkin), 55. Crosby (Stempniak).

Penguins: Fleury (Zatkoff) – Orpik, Maatta, Niskanen, Scuderi, Despres, Bortuzzo – Stempniak, Crosby (C), Kunitz (A) – Neal, Małkin (A), Jokinen – Vitale, Sutter, Pyatt – Gibbons, Goc, Glass.

Capitals: Halák (Holtby) – Carlson, Alzner, Green (A), Orłow, Carrick, Hillen – Owieczkin (C), Bäckström (A), Johansson – Brouwer, Wellman, Penner – Ward, Fehr, Chimera – Wilson, Beagle, Kuzniecow.

Sędziowali: Furlatt, Rehman – McElman, Sericolo.

Komentarze