Penguins - Senators 4-1: Pewne otwarcie
Pierwszy mecz serii dla Pens. Pingwiny pewnie pokonują po dobrym meczu Ottawę 4:1.
W końcu nieźle rozpoczęliśmy jakiś mecz. Już w 1. minucie niewiele brakowało a Sid pokonałby Anderssona. Chwilę po tym graliśmy w przewadze po tym jak Turris został odesłany na ławkę kar. Przewagę rozegraliśmy kapitalnie i objęliśmy prowadzenie w spotkaniu - Martin mocno strzelał spod niebieskiej, Andersson był zasłonięty przez Morrowa i guma wpadła do siatki.
Z prowadzenia cieszyliśmy się przez dwie minuty. W 5. minucie wyrównał Greening - Tomkowi uciekła guma spod raka, Vokoun tego nie widział, a zawodnik Ottawy tylko wepchnął krążek, który znajdował się tuż przed linią bramkową. W tej sytuacji nasz golkiper mógł się zachować lepiej.
W 13. minucie ponownie byliśmy na prowadzeniu. Kunitz podał idealnie do stojącego tuż przed bramką Małkina, który okazji nie zmarnował i pewnie wpakował krążek do bramki przyjezdnych. Nie popisała się obrona Ottawy, która nie zdołała upilnować Geno.
Vokoun w dzisiejszym spotkaniu bronił dosyć niepewnie. Dopiero pod koniec tercji wyglądało to już jako tako. Po pierwszych dwudziestu minutach całkiem niezłej gry z naszej strony było 2:1.
Druga tercja to typowa wymiana ciosów. Swoje okazje mieli i jedni i drudzy. Obie drużyny w drugiej odsłonie oddały taką samą ilość strzałów - po 12. Momentami bardzo gorąco było pod nasza bramką, ale tam świetnie spisywał się Vokoun, któremu możemy wybaczyć błąd przy pierwszym trafieniu gości.
Ktoś musiał wygrać tą wymianę ciosów. Wygrały ją Pingwiny. Pod koniec tercji wykorzystaliśmy po raz drugi w tym spotkaniu grę w przewadze i objęliśmy dwubramkowe prowadzenie. Kunitz dobił strzał Iginli z bliskiej odległości po dobrze rozegranym zamku. Po 40 minutach było 3:1.
Początek trzeciej tercji to słaba gra w naszym wykonaniu. Ottawa zamknęła nas we własnej tercji, co chwilę oddawała strzał. Na szczęście Bylsma od razu zainterweniował, wziął czas i wszystko wróciło do normy.
W 52. minucie podczas naszej gry w osłabieniu padła kolejna bramka - bramka dla Pingwinów nie dla Ottawy. Murray idealnie podał do Dupera, który ruszył z kontrą razem z Cookiem. Dupuis jednak sam wykończył akcję i ładnym strzałem pod poprzeczkę pokonał Anderssona i mieliśmy już trzy bramki przewagi nad rywalem.
Wynikiem 4:1 zakończyło się pierwsze spotkanie tej serii. Dobra gra Pingwinów z pewnością cieszy. Na uwagę zasługuje nasza dobra gra w PK. Ottawa nie wykorzystała żadnego z pięciu okresów gry w przewadze.
Pewnie pokonujemy Senators w 1. meczu 2. rundy PO. Kolejne spotkanie już w piątek. Oby było podobne do tego!
Pittsburgh Penguins - Ottawa Senators 4:2 (2:1;1:0;1:0)
Bramki: 3. P. Martin (Malkin, Morrow), 13. Malkin (Kunitz, Neal), 39. Kunitz (Iginla, Letang), 52. Dupuis (Murray) - 5. Greening (Condra, Cowen)



Komentarze