22 listopada / godz. 00:07 | Na stronie 82 osób | ISSN 2084-1485
Rejestracja

penguins.pl

Kamil Sudoł 25.10.2017; 03:36 | źródło: n\a
obrazek_news

M10.: PIT - EDM 2:1 OT - Złoty Kessel

Pittsburgh Penguins 2:1 Edmonton Oilers

Pingwiny po zaciętym spotkaniu pokonują na własnym lodzie Edmonton Oilers 2:1 po dogrywce. Bramki dla Penguins zdobywali Ian Cole oraz w dogrywce, złotego gola Phil Kessel. Kapitalne zawody rozegrał Matt Murray, a pierwszy punkt w pingwinich barwach zaliczył Riley Sheahan. 

Krew, pot i Reaves

Pomimo ostatniej, katastrofalnej porażki, to Pingwiny przystępowały do spotkania z Nafciarzami w roli faworyta. Pierwsze 10 min meczu owocowało w dynamiczną grę obydwu zespołów z czego aktywniejsi w ataku byli podopieczni Sullivana. Również nie obyło się bez ostrzejszej gry jak w przypadku niebezpiecznego wejścia Lucica na Cole’u czy potyczki między Reavesem i Nursem. 

Pingwiny z minuty na minutę budowali swoją przewagę na lodzie odznaczając się coraz groźniejszymi akcjami na bramkę Talbota. Kilka dobrych okazji miał Hornqvist oraz Crosby, szczególnie w trakcie osłabienia gości po karze Auvitu.  Jednak do przerwy wynik pozostał bezbramkowy.

Magia Murraya

Druga tercja w wielu aspektach przypominała widowisko z pierwszej części, przede wszystkim jeżeli chodzi o liczbę okazji dla zawodników Pens. Dobrą robotę w bramce Oilers wykonywał Talbot powstrzymując każdy strzał aktywnego Kessela i Letanga, który szczególnie w końcówce dawał o sobie znać.

Pingwiny nie potrafiły trzymać dyscypliny w grze defensywnej co kosztowało je aż trzykrotne wykluczenie w tej odsłonie. Doskonała postawa obrony i Murraya w pelnaty kill nie pozwoliła wyjść na prowadzenie gościom z Edmonton. Jednak najbardziej w pamięć zapadną doskonałe interwencje golkipera Pens z 9 minuty, kiedy to w mistrzowski sposób wybronił strzały Letestu i Lucica.

Decydująca dogrywka

Już od pierwszych minut Penguins miały szansę na strzelenie pierwszej bramki w spotkaniu po tym jak Larsson powędrował na ławkę kar. Zmasowany atak na bramkę Talbota przyniósł skutek już gdy siły na lodzie uległy wyrównaniu, a strzelcem gola został Cole.

Pingwiny nie dały za wygraną i dążyły do podwyższenia wyniku przez kolejne 10 minut gry. Szczególnie aktywna była młodzieżówka Pens na czele z Maattą.

Niestety starania gospodarzy zostały pogrążone przez McDavida, który wyrywając się obronie w 17 minucie strzelił wyrównującą bramkę.

Do wyznaczenia zwycięzcy miała posłużyć dogrywka. Po nieudanych próbach Letanga i Crosbyego skuteczną kontrę Malkina na gol zamienił Kessel, wstrzeliwując krążek w prawą część bramki Talbota.

Ostatecznie pozwoliło to Pingwinom pokonać Edmonton Oilers 2:1. Kolejne spotkanie Pingwiny rozegrają w czwartek. Wówczas rywalem naszego zespołu będzie Winnipeg Jets. 

Pittsburgh Penguins - Edmonton Oilers 2:1 OT (0:0, 0:0, 1:1 - 1:0)

Bramki i asysty: 44. Cole (Reaves, Sheahan), 62. Kessel (Małkin) – 58. McDavid (Maroon, Klefbom)

Penguins: M. Murray (DeSmith) – Letang (A), Dumoulin, J. Schultz, Määttä, Ruhwedel, Cole – Sheary, Crosby (C), Guentzel – Kessel, Malkin (A), Rust – Hörnqvist, Sheahan, Hagelin – Reaves, McKegg, Kühnhackl.

Oilers: Talbot (Brossoit) – A. Larsson (A), Klefbom, Benning, Russell, Auvitu, Nurse – Yamamoto, McDavid (C), Maroon – R. Strome, Nugent-Hopkins, Lucic (A) – Caggiula, Draisaitl, Letestu – Kassian, Khaira, Pakarinen.

» wróć do strony głównej Zobacz także

Komentarze (13)

comments powered by Disqus
więcej więcej