Raport meczowy

Pełen terminarz
NHL

Wells Fargo Center

Philadelphia Flyers
NHL
1:4
Final Score
Pittsburgh Penguins
NHL

M56.: PHI - PIT 1:4 - Gorzko-słodkie przełamanie

To nie był dobry mecz w wykonaniu Penguins. 50 strzałów oddanych przez Flyers, a pomimo tego zwycięstwo Penguins 4:1 po bramkach Crosby'ego, Letanga, Guentzela oraz Bjugstada. Bohaterem spotkania został rzecz jasna Matt Murray z osobistym rekordem obronionych strzałów na mecz. 

Zgodnie z przewidywaniami do gry w dzisiejszym spotkaniu wrócili Matt Murray i Jewgienij Małkin. Szczególnie pojawienie się Małkina ożywiło naszą drużynę w pierwszej tercji.

Pierwsza odsłona bowiem była całkiem solidna w wykonaniu Penguins. Pingwiny także dosyć szybko otworzyły wynik spotkania. W 9. minucie meczu w końcu doczekaliśmy się bramki Sida, który wykorzystał dobre podanie od Rusta zza bramki i pokonał kompletnie zdezorientowanego bramkarza ekipy Flyers.


Gra Penguins bynajmniej nie była idealna. Pens fatalnie grali dzisiaj na wznowieniach gdzie zdali się niemal całkowicie zdominować gospodarzom, a to co w drugiej tercji się wydarzyło było istną tragikomedią. Pens bowiem pozwoli Flyers na oddanie 28 strzałów na własną bramkę. 28. Nie przypominam sobie sytuacji aby w meczu NHL drużyna pozwoliła oddać rywalowi aż tyle celnych uderzeń. Pingwiny po raz ostatni do takiej sytuacji dopuściły w... 1978 roku.

Co jeszcze dziwniejsze  żaden z tych strzałów nie wpadł do bramki. Murray spisywał się kapitalnie, ale nie chciałbym być w jego skórze po drugiej tercji. Matt musiał nieźle nagimnastykować się w tej tercji. 

Pingwiny za to oddały ponowie tylko osiem uderzeń w tercji i... jedno z nich wylądowało w bramce. W 28. minucie spotkania pierwszą bramkę w pingwinich barwach zdobył Bjugstad, który ładnym niskim strzałem z nadgarstka pokonał Harta. 


W trzeciej tercji gra nieco się uspokoiła pewnie głównie ze względu na powoli opadające siły Flyers, ale także Penguins grali nieco lepiej. Gorzej zresztą się raczej nie dało. Czas upływał a dwubramkowe prowadzenie Penguins się utrzymywało. Kapitalną okazję na zdobycie bramki w połowie ostatniej tercji zmarnował Bjugstad, który zbyt długo wyczekał golkipera Flyers.

W 55. minucie do siatki Harta trafił jednak Guentzel, który wygrał walkę w tercji ataku o gumę, objechał bramkę gospodarzy i dał trzybramkowe prowadzenie Pens. 


Dramaturgi w końcówce meczu tradycyjnie dodał Małkin, który złapał karę meczu za atak kijem Raffla i Flyers grali do końca meczu w przewadze. Kara absurdalna. Nie wiem co zobaczył sędzia. 

56. minuta i pierwsza bramka Flyers po strzale Voracka. Gospodarze nadal przez 4 minuty w przewadze. Na szczęście powietrze uszło z Lotników i nie zdołali oni zdobyć więcej bramek. Letang w ostatnich sekundach posłał bramkę do pustej bramki i Pingwiny ostatecznie zdobyły niezwykle cenne dwa punkty do ligowej tabeli. 

Kolejne spotkanie w środę już w Pittsburghu. Zagramy z Edmonton Oilers.

Philadelphia Flyers Pittsburgh Penguins 1:3 (0:1, 0:1, 1:1)

Bramki i asysty: 9. Crosby (Rust), 28. Bjugstad (Malkin, Kessel), 55. Guentzel (Letang, Crosby)  56. Voracek

Flyers: Hart (Stolarz) – Provorov, Sanheim, MacDonald, Gostisbehere, Hägg, Gudas – J. van Riemsdyk, Giroux (C), Konecny – Lindblom, Couturier (A), Voráček – Laughton, Patrick, Simmonds (A) – Varone, M. Vorobjov, M. Raffl.

Penguins:. M. Murray (DeSmith) – M. Pettersson, Letang (A), Dumoulin, J. Johnson, Määttä, Riikola – Guentzel, Crosby (C), Rust – Kessel, Malkin (A), Bjugstad – Pearson, McCann, Simon – G. Wilson, Cullen, Hörnqvist.