Dzisiaj jest 23 lipca / godz. 01:54 | Aktualnie na stronie przebywa 18 osób
ISSN 2084-1485

penguins.pl

Rejestracja
Dawid Szewczyk 06.02.2013; 03:34 | źródło: n\a
obrazek_news

Islanders - Penguins 2-4: Udany rewanż na Wyspiarzach!

New York Islanders 2:4 Pittsburgh Penguins

Wielki mecz Fleurego w bramce i wzorowy penalty killing kluczem do zwycięstwa. Tym samym udał się rewanż za niedawną porażkę w Consoli.

Tegoroczne mecze wyjazdowe pokazały, że Penguins świetnie rozpoczynają spotkania. Był natomiast problem, by podtrzymać ten dobry trend w drugich tercjach .Nie wszyscy kibice zdążyli zająć miejsca na trybunach, a Penguins zdobyli gola w przewadze. Reasoner w boksie kar, gospodarze próbują wystrzelić krążek zaraz po wznowieniu, ale Crosby przechwytuje go przy bandzie, dogrywa do Neala czyhającego na prawej stronie, a ten w drugie tempo pokonuje Nabokova.

Gol sprawił, że Islanders nie mogli przyjąć podobnej taktyki jak w niedawnym spotkaniu w Pittsburghu. Tyle, że dzisiejszy mecz był diametralnie inny. Dużo bardziej dynamiczna gra, sporo agresywności i dużo ciekawsze widowisko. Widać, że młokosy Capuano szybko mężnieją i w dywizji Atlantyckiej rośnie w siłę kolejny rywal. Umiejętnie broniliśmy szybko uzyskanego prowadzenia, ale 1.odsłonę kończyliśmy trzema kolejnymi grami w osłabieniu. Na nasze szczęście Islanders nie brylują ostatnio w Power Playu. Fleury zdecydowanie bardziej zapracowany niż jego rywal po drugiej stronie ( 12:6 w strzałach po 1.tercji) bardzo starał się udowodnić, że jego ostatni mecz w Consoli był wypadkiem przy pracy. Tym razem Flower niemal zamurował bramkę, dzięki czemu dowieźliśmy prowadzenie do pierwszej przerwy. Warto odnotować, że zanim zawodnicy udali się do szatni Tanner Glass i Matt Martin postanowili wyrzucić z siebie trochę testosteronu w potyczce bokserskiej.

Przed drugą tercją przytoczono ciekawą statystykę. Po przeprowadzce do Consol Energy Center jesteśmy najlepiej grającą drużyną na wyjazdach w całej NHL! Zbieg okoliczności?

Na początku drugiej odsłony odcierpieliśmy karę Neala z końca 1.tercji i zaczęła się szalona gra po obu stronach. Crosby zostaje trafiony krążkiem w twarz.. Krwawiący musi opuścić lód. Wydawało się początkowo, że Strait trafił bezpośrednio naszego kapitana. ”Bitka” wisiała w powietrzu ale powtórka pokazała, że to był czysty przypadek.

Mijała połowa meczu. Islanders w natarciu. Dopiero co wybroniliśmy karę, a Kunitz łapie kolejną z gatunku „głupia”. Od ostatnich Play Offs najwyraźniej nie wyciągnął wniosków. Te zaś wyciągnęli nasi obrońcy i po raz kolejny nie pozwolili Islanders wyrównać stanu meczu. Ciężko jednak złapać chwilę wytchnienia skoro po odbyciu kary Kunitza „zgrzeszył” Neal. Teraz przyszła jednak pora pokazać moc! Wybroniliśmy kolejny raz, Despres przygwoździł do bandy Okposo, włączył się do akcji i najeżdżając ze środka uderzył bez zastanowienia. 2:0 Penguins! Ciekawe, czy po powrocie Niskanena, Despres utrzyma miejsce w składzie. Chłopak gra więcej niż solidnie ostatnimi czasy. Jak zgodnie potwierdzili komentatorzy w przerwie: ”Penguins przetrwali sztorm”.

Z optymizmem spoglądaliśmy na 3.tercję, tym bardziej, że zaczynaliśmy ją od minutowej gry w przewadze. Prochu jednak nie wymyśliliśmy. Islanders będący już w komplecie pogubili się w ataku. Krążek przejął Cooke i zapoczątkował kontrę. Sutter pokazał się na lewej stronie,otrzymał podanie,miał sporo czasu i przymierzył na 3:0. Wydawało się,że wieniec z napisem ”zemsta za Consol” można składać pod bramką Nabokova, gdy zaczęły dziać się niepokojące rzeczy na lodzie.

Półtorej minuty po naszym golu, Islanders bardziej przypadkowo niż zamierzenie trafiają do siatki. Okposo pogubił się w ataku, ale szczęśliwie krążek wrócił mu pod łyżwę. Zagrał „na pamięć” do stojącego przed bramką Grabnera, który tylko dostawił kija .Islanders idą za ciosem i 35.sekund później Boyes przejął odbity przez Flowera krążek i z backhandu trafia na 2:3. Są powody do niepokoju, więc Bylsma bierze czas.

Należało oczekiwać, że gospodarze jeszcze bardziej przycisną. Tymczasem Penguins postanowili również zaatakować. Gra przenosiła się z jednej pod drugą bramkę. Sędziowie jakby pozwalali na więcej. Wysyłamy rywalom jasny sygnał: chcecie wygrać to zacznijcie cierpieć. Letang ostro potraktował Grabnera, który stawał się coraz bardziej uciążliwy, a Kunitz „niewinnie” wystawił biodro na które nadział się MacDonald. Obaj gracze Islanders zwijali się w bólu. Bronimy się skutecznie w osłabieniu po raz siódmy w meczu! Islanders próbowali w końcówce zagrać dodatkowym napastnikiem, ale dobrze ustawiliśmy się w neutralnej, dzięki czemu Dupuis mógł przypieczętować strzałem do pustaka czwarte zwycięstwo z rzędu.

Nie był to łatwy mecz, Islanders mimo katastrofalnej gry w przewadze (0 na 7 prób) i  wyniku 0:3 potrafili szybko wrócić do meczu. Zawodnikiem spotkania nie bez powodu wybrano Fleury'ego. Jego paradę w drugiej tercji z nogami powyżej głowy nazwałbym obroną sezonu jak do tej pory. Na drugim biegunie należy ustawić Malkina, który momentami znowu grał niedbale i przez długi czas był niewidoczny. Cieszy postawa Despresa i…Crosbyego, który większą część meczu grał z krwawiącym nosem i kolejny raz zapunktował. Świetnie gramy na wyjazdach, wypada teraz zacząć zwyciężać regularnie u siebie. Dobra robota chłopaki!

Skrót spotkania

Galeria ze spotkania

» wróć do strony głównej Zobacz także

Komentarze (13)

comments powered by Disqus
więcej więcej